Wstrząs elektryczny na żywo

Wstrząs elektryczny na żywo

Dodano:   /  Zmieniono: 
Uczestnicy nowego teleturnieju we Francji aplikują sobie nawzajem wstrząsy elektryczne. Okrzyki bólu i pozorowane zgony to stały element „Gry śmierci” - pisze „Daily Telegraph”. Psychologowie porównują program do nazistowskich zbrodni.
Podobnie jak w tradycyjnych teleturniejach, w „Grze śmierci" nie brakuje głośnej widowni, uroczej prowadzącej i banalnych pytań dla uczestników. Różnica polega zaś na tym, że za błędne odpowiedzi są oni karani wstrząsem elektrycznym o mocy 460 woltów. Kiedy publiczność hałaśliwie domaga się kary, wybrany zawodnik jest rażony prądem. Wkrótce zaczyna wyć z bólu, a następnie znika ze studia, co ma zasugerować widowni, że zmarł w trakcie programu.

Celem teleturnieju jest pokazanie, że manipulacyjny potencjał telewizji potrafi skłonić ludzi do pozbycia się wszelkich zahamowań. Zespół psychologów wybrał do udziału w programie 80 ochotników, informując ich, że będą zadawać sobie nawzajem pytania i karać nieprawidłowe odpowiedzi wstrząsami. Zawodnicy nie wiedzieli jednak, że okrzyki udręki i śmierć w studio to wyłącznie gra – przekonanie, że cały ten horror dzieje się naprawdę, było dla nich dodatkową mobilizacją. Tylko szesnastu z nich nie zgodziło się na zadawanie bólu innym uczestnikom.

Psychologowie stwierdzili, iż zaobserwowany w programie bezmyślny posłuch wobec poleceń bardzo przypomina zachowanie nazistów, nie protestujących przeciwko okrutnym rozkazom wydawanym w obozach koncentracyjnych. Teleturniej był wzorowany na przeprowadzonym w latach 60. eksperymencie Milgrama, w którym użyto podobnych metod do badania, w jakim stopniu są ludzie naturalnie predysponowani do okazywania posłuszeństwa nawet najbardziej zbrodniczym władzom.

Uczestnicy programu podpisali umowę zobowiązującą ich do wykonywania wszystkich poleceń prezenterki. Na ich zachowanie miała wpływ nie tylko chęć bycia posłusznym, ale także stres wywołany przez obecność kamer i publiczności – mówi jeden z psychologów. Jedna z uczestniczek przyznała, że udział w teleturnieju pomógł jej zrozumieć, dlaczego naziści torturowali jej dziadków. Zawsze zastanawiałam się nad tym, kiedy byłam mała, a teraz robiłam to samo, co oni – powiedziała wstrząśnięta kobieta. - Z jednej strony bałam się o osoby, którym zadawałam ból, a z drugiej... nie chciałam zepsuć odcinka.


MB