"Syrenka z zakrytą piersią zrobiła światową karierę" - informuje "Życie Warszawy". Po zeszłotygodniowej publikacji "ŻW" w Biurze Promocji i Rozwoju Miasta w Ratuszu zrobiło się gorąco. Dzwonili dziennikarze międzynarodowych agencji prasowych: Associated Press i Reuters, a także gazet z Nowego Jorku, Londynu i Paryża. Publikacje o Warszawie pojawiły się nawet w prasie kolumbijskiej i indyjskiej. Wszyscy stawali w obronie zasłoniętej szarfą piersi Syrenki na plakacie Rafała Olbińskiego. Warszawie dostało się za zbędną pruderyjność i zbyt tradycyjne podejście do sztuki. Wyśmiewano się z ultrakonserwatywnych władz stolicy, którym przy okazji wypominano m.in. sprzeciw wobec Parady Równości. Okazuje się jednak, że są i pozytywne aspekty całego zamieszania. - Oburzenie obiegło cały świat, ale jednocześnie stało się bezprecedensową promocją Warszawy, Syrenki, Miss World i Rafała Olbińskiego - twierdzi Tadeusz Deszkiewicz, dyrektor Biura Promocji i Rozwoju Miasta, który zdecydował o nałożeniu szarfy na gołą pierś Syrenki. Na pierwszych stronach najpoważniejszych tytułów, oprócz tekstu o paskudnej cenzurze, znalazły się bowiem także odnośniki do informacji o Warszawie, historii Syrenki, a nawet tłumaczenie legendy Artura Oppmana - wymienia Deszkiewicz. - Wiele wersji internetowych gazet umieściło też odnośniki do angielskojęzycznego serwisu miasta www.e-warsaw.pl. Zdarzyła się jednak i mała wpadka. Jedna z brytyjskich gazet pomyliła ilustracje i pisząc o warszawskiej Syrence, zilustrowała tekst zdjęciem Syrenki z Kopenhagi.
Syrenka z zakrytą piersią zrobiła światową karierę
Dodano: / Zmieniono: