20-letni Calvin Riley grał z grupą znajomych w parku Aquatic Park w San Francisco w Pokemon Go, gdy ktoś oddał do niego strzał. Do zdarzenia doszło w nocy z 6 na 7 sierpnia. Kula trafiła 20-lata w plecy i utkwiła w klatce piersiowej.
Zdaniem rodziny, był to przypadkowy atak. – Z tego co wiemy, strzał nie był wynikiem konfrontacji lub kłótni. To było po prostu bez sensu. Mężczyzna podszedł, strzelił do Calvina w plecy i uciekł – powiedziałł John Kirby bliski przyjaciel rodziny.
Zgodnie z relacją Kirby'ego duża grupa osób grała wieczorem w sobotę w Pokemon Go w parku Aquatic. Calvin bawił się wraz z nimi. Wyprzedził grupę znajomych i na pewien czas zniknął za rogiem. – W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że ktoś nas obserwuje. Kiedy Calvin przeszedł za róg, usłyszałem wystrzał z pistoletu. Podbiegłem i zobaczyłem, jak Calvin pada. Kimkolwiek był ten mężczyzna natychmiast uciekł i prawdopodobnie wsiadł do samochodu – dodał.
twittertwitter
