Seria podpaleń instalacji kolejowych w Niemczech. Podejrzani lewicowi ekstremiści

Seria podpaleń instalacji kolejowych w Niemczech. Podejrzani lewicowi ekstremiści

Niemiecka policja
Niemiecka policja / Źródło: Fotolia / Photocreatief.de
W poniedziałek w Niemczech doszło do serii podpaleń instalacji kolejowych. Policja podejrzewa, że ataki miały związek ze zbliżającym się szczytem G20 w Hamburgu. Niemieckie media podały dziś, że sprawcy mogą pochodzić ze środowiska lewicowych ekstremistów.

Ataki na infrastrukturę kolejową miały miejsce w Berlinie, Hamburgu, Kolonii, Dortmundzie, Lipsku i na terenie Dolnej Saksonii. Służby odnotowały 13 przypadków podpalenia kabli. Następstwem zdarzeń były zakłócenia w pracy instalacji sygnalizacyjnej i doprowadziło do przerw w ruchu środków komunikacji.

Policja w Berlinie sprawdza także list, który pojawił się na stronie internetowej indymedia.org, na której jednak już wcześniej pojawiały się informacje, które później się nie potwierdzały. Służby kolejowe podają, że co prawda z powodu niskich temperatur dochodzi czasami do samoistnych zapłonów kabli, jednak podejrzane jest to, że ostatnie incydenty miały miejsce w nocy.

Podpalenia sparaliżowały m.in. pracę dworca szybkiej kolei miejskiej Treptower Park w Berlinie, a także zakłócenia na trasach Dortmund-Bochum, Hamburg-Lubeka i Lipsk-Drezno.

 2
  • fajnie mają w tym Reichu. tylko POzadzrościć.
    prawdziwa demokracja i wolność wyrażania POglądów, więc nie wiem w czym problem. he, he, he
    albo się muslimy ganiają po ulicach, albo ganiają białych z nożami, albo się z radości wysadza w towarzystwie białych, albo lewackie altruisty same dostają szmergla i przyśpieszają demontaż Germanii.

    nie powiem, żebym im współczuł, sami sobie zgotowali ten los.
    • Mam nadzieje, że ich zidentyfikują i każą zwrócić koszty napraw. Może następnym razem się idiota jeden z drugim zastanowi, jak na horyzoncie będzie miał wizję pracy na rzecz rekompensaty.

      Czytaj także