Hiszpańskie służby zidentyfikowały pierwsze ofiary zamachu. Wśród nich 3-latek i ojciec dwójki dzieci

Hiszpańskie służby zidentyfikowały pierwsze ofiary zamachu. Wśród nich 3-latek i ojciec dwójki dzieci

Minuta ciszy w miejscu, w którym doszło do zamachu
Minuta ciszy w miejscu, w którym doszło do zamachu / Źródło: Twitter / /Ada Colau
Hiszpańskie służby zidentyfikowały pierwsze ofiary czwartkowego zamachu na popularnej La Rambli w Barcelonie.

Jedną z pierwszych ofiar zidentyfikowanych ofiar jest 35-letni Bruno Gulotta, sprzedawca komputerów z Legnano w północnych Włoszech. Mężczyzna był wraz z rodziną na wakacjach w Barcelonie. Włoch trzymał za rękę swojego 5-letniego syna. Tuż za nimi szła jego żona Martina wraz z 7-miesięczną córką. Kiedy ciężarówka zaczęła wjeżdżać w ludzi, kobiecie udało się wyrwać 5-letniego syna z rąk męża i uciec. Życia Bruna Gulotty, którego rozjechał van, nie udało się uratować. Z kolei belgijskie władze poinformowały o śmierci 44-letniej Elke Vanbockrijck.
Kobieta również przebywała w Hiszpanii na wakacjach z rodziną. Wśród ofiar są również dzieci - 3-latek oraz 6-latka. Ich tożsamość nie została na razie ustalona.

Jak podaje „El Pais”, wśród ofiar śmiertelnych jest trzech obywateli Niemiec. Informacja ta została potwierdzona przez niemiecką telewizję ZDF.
Potwierdzono także śmierć dwóch turystów z Argentyny: 67-letniej kobiety i 37-letniego mężczyzny. Według hiszpańskiej agencji prasowej ofiary zamachu to obywatele 34 krajów świata. Wśród ofiar nie ma na razie Polaków.

Hiszpańskie media opisały również przypadek 60-letniego Francisco Lopeza Rodrigueza, który znalazł się na liście osób zaginionych po zamachu. Władze Katalonii twierdzą, że mężczyzna nie żyje, jednak informacja ta nie została oficjalnie potwierdzona. Kilkanaście minut przed atakiem terrorystycznym, mężczyzna opublikował w mediach społecznościowych zdjęcia ze swoją rodziną. Mężczyzna przybył do Barcelony w latach 60. z prowincji Granada.

Minutą ciszy uczczono w Barcelonie ofiary ataku terrorystycznego, do którego doszło w czwartek (17.08). Na uroczystości na placu Katalońskim, w pobliżu którego doszło do zamachu, obecni byli m.in. król Hiszpanii Filip VI i premier Mariano Rajoy. Po minucie ciszy rozległy się oklaski.

Do ataku w stolicy Katalonii doszło w czwartek po godzinie 17.00 na słynnej ulicy La Rambla, która jest często odwiedzana przez turystów i mieszkańców miasta. W tłum ludzi wjechał biały van, którego kierowca uciekł z auta zaraz po uderzeniu w grupę przechodniów, a funkcjonariusze udali się w pościg za nim. Kilkanaście minut przed godz. 18 czasu polskiego policja w Barcelonie poinformowała, że zdarzenie traktowane jest jako atak terrorystyczny. Dotychczas potwierdzono, że w zamachu zginęło 14 osób, a około 100 zostało rannych.

Czytaj także

 1
  •  
    Chcecie ostrzezenia??? Nastepnym razem bedzie na wabia maly zamach na pare osob na ulicy, a potem jak sie tlum zgromadzi, politycy i policjanci, bedzie prawdziwy ZAMACH. NA KUPE LUDZI. SETKI ZABITYCH.