Schwytany terrorysta zdradził plany grupy. Celem ataku miała być m.in. Sagrada Familia

Schwytany terrorysta zdradził plany grupy. Celem ataku miała być m.in. Sagrada Familia

Sagrada Familia
Sagrada Familia / Źródło: Fotolia / valeryegorov
Potwierdzają się wcześniejsze doniesienia, że grupa terrorystów, która zaatakowała w czwartek w Barcelonie, planowała znacznie większy atak przy użyciu ładunków wybuchowych. Jeden ze schwytanych dzihadystów w trakcie przesłuchania przyznał, że celem ataku miała być słynna świątynia Sagrada Familia.

O sprawie informują hiszpańskie media, które dotarły do szczegółów przesłuchania Mohameda Uli Szemlala, jednego z czterech zatrzymanych zamachowców. Jako jedyny przeżył on wybuch gazu, do którego doszło w domu Alcanar dzień prze zamachem w Barcelonie. To własnie tego miejsca siatka terrorystów używała jako bazy. 

Dziennik „El Mundo” podał, że Szemlal w trakcie przesłuchania przyznał, że celem zamachów miały być popularne obiekty w Barcelonie, w tym własnie Sagrada Familia. Terroryści chcieli uderzyć w kilku miejscach jednocześnie. Typowany przez media jako przywódca grupy imam Abdelbaki As-Satty, który zginął w Alcanar, miał planować zamach samobójczy.

Już w minionym tygodniu „El Pais”, powołując się na śledczych podawał, że zamachowcy planowali użyć ładunku TATP, zwanego „matką szatana”, a ich celem miała być słynna Sagrada Familia. TATP (ang. triacetone triperoxide) trimeryczny nadtlenku acetonu to skrajnie niebezpieczny i trudny w przygotowaniu materiał wybuchowy, po który jednak często sięgają terroryści, ze względu na jego ogromną siłę rażenia - ta jest niewiele mniejsza, niż w przypadku trotylu. Substancja jest bardzo niestabilna, a samo jej pozyskanie nie jest proste.

TATP wykorzystywany był m.in. przez zamachowców z Paryża, Brukseli i Londynu. W mieszkaniu, w którym terroryści przygotowywali się do zamachów w Brukseli z marca ubiegłego roku znaleziono około 50 litrów acetonu, 30 litrów roztworu nadtlenku wodoru i 15 kilogramów gotowego TATP.

Chcieli uderzyć w symbol

Sagrada Familia to jeden z symboli Barcelony. Budowana od 1882 roku świątynia wciąż nie została ukończona. Przez ponad 40 lat przy świątyni pracował projektant Antonio Gaudi, nadając jej swój własny styl i całkowicie zmieniając pierwotne plany. Ten secesyjny kościół uważany jest za jego najważniejsze dzieło. Po śmierci Gaudiego prace kontynuowano aż do wybuchu hiszpańskiej wojny domowej. W jej trakcie anarchistyczne bojówki zniszczyły część budowli, a także wiele projektów Gaudiego. W latach 40. wznowiono budowę, która do dziś nie została ukończona. 7 listopada 2010 papież Benedykt XVI konsekrował świątynię.

Czytaj także

 5
  • naszych kebabów należy prewencyjnie wysiedlić z Polski, po co hodować sobie raka
    •  
      Jak już ta prawicowa łajza wszystko wyśpiewa to powinno się go udusić poprzez zanurzenie łba w świńskim odbycie. Trochę świnki szkoda, więc należałoby ją wcześniej humanitarnie uśmiercić
      • I co z tego, że nieudaczni czegoś "chcą"? Ja "chcę" być namiestnikiem Polski, niekoniecznie w Polsce, i co z tego? Myślenie Pippi Langstrumpf, 2x2=6. Pleć pleciugo, byle długo. A służby siedzą i dają łapki, są wręcz wdzięczne uzasadnienia swojego bytu. Ach, co by było bez terrorystów, trzeba by ich było tworzyć - uups (ale fakt)! Żałosne.