Klęska Merkel w tworzeniu koalicji. Będą nowe wybory w Niemczech?

Klęska Merkel w tworzeniu koalicji. Będą nowe wybory w Niemczech?

Angela Merkel
Angela Merkel / Źródło: Newspix.pl / FOT.EXPA
W niedzielę zakończyły się rozmowy pomiędzy Unią Chrześcijańsko-Demokratyczną (CDU), Wolną Partią Demokratyczną (FDP) a zielonymi, które nie przyniosły efektów i Angeli Merkel nie udało się stworzyć koalicji trzech ugrupowań.

– Lepiej nie rządzić wcale, niż rządzić źle – powiedział Christian Lindner, lider partii FDP, który stwierdził, że nie widzi szansy na porozumienie i zakończył rozmowy. – Pomimo tygodni negocjacji liderzy ugrupowań politycznych nie doszli do konsensusu – dodał. Rozmowy pomiędzy liderami partii trwały wiele tygodni i miały zakończyć się w czwartek. Negocjacje jednak przedłużono i zakończyły się w niedzielę, bez skutku.

Porażka w formowaniu koalicji oznacza, że Niemcy nie będą miały stabilnego rządu, co utrudnia podejmowanie ważnych decyzji w obszarze polityki zagranicznej, wewnętrznej, ekonomicznej itd. Niepewna jest także przyszłość Angeli Merkel jako kanclerza – porażka w tworzeniu koalicji w przekonaniu liberałów i zielonych osłabiła jej pozycję i wiarygodność w łonie własnego ugrupowania. Pomimo zwycięstwa we wrześniowych wyborach parlamentarnych niedzielne niepowodzenie w negocjacjach koalicyjnych może doprowadzić do większego spadku zaufania wobec obecnej kanclerz.

Przy władzy pozostaje rząd tymczasowy, sformowany wspólnie z socjaldemokratami z SPD. – Zrobię wszystko, by zapewnić prawidłowe rządzenie krajem podczas tych trudnych tygodni – zapewniła kanclerz Merkel.

Wcześniej CDU wchodziła z socjaldemokratami w koalicję przez osiem z dwunastu lat rządzenia krajem. Lider SDP uznał jednak, że nie chce znowu tworzyć rządu z konserwatywną partią Merkel, obwiniając obecną kanclerz o słabą kampanię we wrześniowych wyborach. CDU zmuszone było szukać innych sojuszników, ale rozmowy z liberałami i zielonymi nie przyniosły efektów z powodu nieporozumienia w kwestiach przyjmowania uchodźców, polityki klimatycznej i bieżących spraw Unii Europejskiej. Ugrupowanie Zielonych oskarżyło FDP o sabotowanie rozmów koalicyjnych, zapewniając że chciało się ono porozumieć z CDU.

W obecnych okolicznościach konserwatyści z partii Merkel muszą dostosować się do sytuacji w parlamencie i próbować szukać partnerów przy uchwalaniu nowych ustaw. Daje to możliwość AfD (Alternatywa dla Niemiec), by znacząco wpływać na procesy legislacyjne, czego za wszelką cenę chciała uniknąć obecna kanclerz. Bardzo prawdopodobne w przyszłości mogą być nowe wybory w Niemczech.

Czytaj także

 6
  • To nie takie proste. Wspaniała Konstytucja niemiecka nie przewiduje takiego obrotu sprawy. Nie można rozpisać nowych wyborów dopóki nie zostanie utworzony rząd. Gdyż nowe wybory można rozpisać tylko wtedy gdy aktualny rząd uzyska wotum nieufności i straci mandat... a że go nie ma, cóż, mistrzom prawa i demokracji pisząc konstytucje nawet do głowy nie przyszło że Wielkie Niemcy mogą mieć problemy z utworzeniem rządu. Zatem taki marazm i rządy mniejszościowe mogą trwać przez najbliższe lata, co oznacza totalną degrengoladę Niemiec gdyż SPD i Martin Schulz ogłosiło się Totalną Opozycją niczym Schetyna w Polsce, z tą różnicą że w Polsce rządzi rząd większościowy :)
    • czarna wdowa coraz bardziej grzeznie w bagienku ktore sama tworzy.
      • Kto Europę skutecznie skłócił wywołując tsunami "uchodźców" i dlaczego? Zobacz
        youtube
        • napisałem, dlaczego Tyfus zaczął sondować swój ewentualny POwrót? napisałemw kołchozie jest uznany za człowieka Makreli( to w końcu ona stworzyła mu to stanowisko) i niespecjalnie kochanym przez inna lewiznę.
          owszem, POżytecznym ile idzie o dowalanie Polsce, ale zaprzańców nigdzie nie lubią.
          zaś to POklepywanie się po plecach? i tak dobrze, że nie PO tyłku zgodnie z "kindersztubą nowoczesnych inteligentów"
          jeżeli Makrelę odsuną od władzy, to Tyfus będzie bardziej kołchozowi potrzebny w Polsce do sprowadzenia jej z POwrotem do roli petenta i gospodarczego zasobu siły roboczej, zwłaszcza jak widzą, że ci najbardziej "wykształceni uchodźcy" nadają się tyko do ubogacania wszystkiego co się u nich rusza.
          • No to może w końcu Komisja Europejska i Parlament Europejski zajmą się kryzysem demokracji w Niemczech?
            Zamiast szarpać biedną, niewinną Polskę...