Wątek niemiecki i korupcja. Nowe fakty ws. zaginięcia okrętu ARA „San Juan”

Wątek niemiecki i korupcja. Nowe fakty ws. zaginięcia okrętu ARA „San Juan”

Łódź podwodna ARA San Juan
Łódź podwodna ARA San Juan / Źródło: Wikimedia Commons / Juan Kulichevsky
Portal tagesschau.de ujawnił nowe fakty w sprawie zaginięcia okrętu podwodnego ARA „San Juan”. Pojawił się kolejny wątek, tym razem dotyczący korupcji.

Dziennikarze publicznej stacji radiowo-telewizyjnej Bayerischer Rundfunk ustalili, że dwie niemieckie firmy, biorące udział w kapitalnym remoncie okrętu miały zapłacić łapówki. Prace nad okrętem nie zostały dobrze udokumentowane. Według tagesschau.de, kluczową rolę w zatonięciu łodzi podwodnej mogły odegrać akumulatory, ponieważ tak wynika z ostatniej zarejestrowanej rozmowy. Kapitan meldował przez radio, że w przedziale dziobowym, gdzie umiejscowione są akumulatory, wybuchł pożar.

Zdaniem argentyńskich polityków, dostarczone akumulatory nie odpowiadały wymaganiom jakości. Nie wiadomo, kto odpowiadał za ich fachowy odbiór i sprawdzenie. W sprawę zamieszane mają być firmy Ferrolstal i EnerSys-Hawker. Argentyński rząd zwrócił się o wyjaśnienia do Niemiec w tej sprawie.

Zaginięcie ARA „San Juan”

Kontakt z 44-osobową załogą argentyńskiego okrętu został zerwany 15 listopada. Przez kilkanaście dni trwały poszukiwania, w które włączyło się 13 krajów, m.in. Rosja i Stany Zjednoczone, Chile i Wielka Brytania. W akcji brało udział blisko 4 tys. osób. 18 listopada odebrano sygnały, które początkowo uznano za dowód, że statek jest na powierzchni i próbuje nawiązać łączność satelitarną, jednak ostatecznie okazało się,że sygnały pochodziły z innej jednostki. 23 listopada okręt uznano za utracony, a rodziny marynarzy poinformowano o śmierci krewnych. Wśród ofiar jest pierwsza argentyńska oficer marynarki wojennej, 35-letnia Eliana Krawczyk.

Według Rosjan za zatopienie statku są odpowiedzialni Brytyjczycy, a dokładniej angielska mina podwodna. Z kolei rodziny zaginionych marynarzy twierdzą, że do zdarzenia doszło ponieważ władze zgodziły się na to, aby armia pływała okrętem z lat 80., który nie nadawał się już do użytku.

/ Źródło: tagesschau.de / Deutsche Welle

Czytaj także

 4
  • Piramida nonsensów albo zwykłych kłamstw. Jeśli kapitan okrętu radiowo meldował o pożarze to musiał być na powierzchni i wtedy nie wolno mu było się zanurzać. A potem nawet gdyby ta łajba cała się spaliła to załoga na pontonach musiałaby ocaleć.
    • Wszyscy wszystko wiedzą a wraku jeszcze nie znaleziono i nie zbadano...

      Gdy jest pożar na OP w zanurzeniu a jest pokój a nie wojna to trzeba się wynurzyć i gasić pożar. Wynurzenie jest potrzebne po to by załoga mogła się ewakuować w razie nie opanowania pożaru.
      Nie wiemy:
      - Dlaczego OP się nie wynurzył awaryjnie z powodu pożaru (Czy dostał rozkaz pozostania w zanurzeniu bo wszystkie akumulatory na raz się nie zapalają, a nawet jak się palą to jeszcze część działa) Tu mógł decydować rozkaz dowódców z lądu.

      - Łapówki są w każdej armii. Inaczej nie robi się interesów. Na Okęciu wyremontowano hangar lotniczy i od razu po remoncie go zburzono.Śmierdzi łapówka z daleka. Kwestia łapówki jest sprawą drugorzędną do chwili nie odnalezienia wraku.
      • Wersja o tym, że sprzęt wojskowy z lat 80’ jest przestarzały to nosens. Starsze maszyny są używane przez armie świata i mają się świetnie. Gdyby był to okręt z lat 50/60 to co innego. Wersja Rosjan możliwa ale warto dodać, że jeśli by to była wina brytyjskiej miny to ostatnie takie ładunki podkładano tam na przełomoe lat 70/80 i trudno dziś winić GB za takie zdarzenie. Jednak współcześnie wyposażony okręt raczej łatwo wykrywa takie miny głębinowe.
        • Biedni ci Niemcy - jak nie mordują Żydów, Polaków powołując się na swoją aryjską (słowiańską) wyższość rasową, to za pomocą łapówek mordują Argentyńczyków (Polkę też im się udało trafić).
          Robienie interesów z Niemcami, to jak wdychanie Cyklonu B...można się bardzo łątwo udusić.