Wjechał Lamborghini pod przyczepę. Wyszedł bez szwanku

Wjechał Lamborghini pod przyczepę. Wyszedł bez szwanku

Cesar Castro Rodriguez z Kalifornii wjechał wartym ćwierć miliona dolarów autem pod przyczepę kempingową. Mężczyzna, który prawdopodobnie był pod wpływem alkoholu, nie doznał żadnych poważnych obrażeń.

Galeria:
Wypadek Lamborghini

31-letni Rodriguez to fan luksusowych samochodów. Na swoim profilu na Facebooku chwali się zdjęciami drogich aut. Mężczyzna lubi też ryzykowną jazdę, na co wskazuje jego sobotni wypadek. Podróżując wartym ćwierć miliona dolarów Lamborghini Gallardo Superleggera dosłownie wbił się pod przyczepę. Policjanci, którzy przybyli na miejsce wypadku stwierdzili, że Rodriguez nie ma żadnych poważnych obrażeń. Podejrzewając, że kierowca znajduje się pod wpływem alkoholu, aresztowali go. Informację potwierdził departament policji w Costa Mesa na swoim profilu na Instagramie.

Z Rodriguezem podróżował 25-letni mężczyzna. Funkcjonariusze policji przez blisko 45-minut przecinali podłogę przyczepy, by dostać się do pasażera. Okazało się jednak, że ten zniknął. Znaleziono go dwie godziny później w domu w Westminster. Mężczyzna miał poważne obrażenia. Funkcjonariusze nie wiedzą, jak w związku z tym udało mu się uciec z miejsca wypadku przed przyjazdem policji.

Czytaj także:
W warszawskim garażu znaleziono zwłoki kobiety. Policja prosi o pomoc w identyfikacji

Czytaj także

 0

Czytaj także