– Jesteśmy dla nich wrogami, tylko pieniądze się liczą. Nas ma tu nie być i koniec – denerwuje się Jan, który na Osiedlu Maltańskim mieszka od kilkudziesięciu lat. – My nie wiemy, co z nami będzie. Boję się, że w końcu wylądujemy pod mostem – dodaje.
– Tu się dzieje ludzka krzywda za przyzwoleniem władz – stwierdza kolejna z mieszkanek, Aleksandra.
– Ksiądz tak obiecywał, że nie zostawi nas na lodzie. Naiwnie wierzyliśmy, że Kościół powinien nam pomagać. I co? – prycha Jan. – Oszukali nas, zrobili z nas bezdomnych, bo gdzie mamy iść? Niech sobie budują, co chcą, tylko nam krzywdy nie robią.
Wzdłuż wąskich uliczek część domów stoi już pusta. Bez okien, drzwi, z żółtymi tabliczkami ostrzegającymi, że wstęp na teren rozbiórki jest zabroniony. Jednak dane, ile osób zostało na osiedlu, są sprzeczne. Mieszkańcy mówią o 600 osobach, pełnomocnik zarządcy osiedla i kurii o 200. W urzędzie miasta słyszymy, że nie ma „danych, na podstawie których można określić dokładną liczbę osób zamieszkujących działki”. Wcześniej pojawiały się informacje o 421 osobach na 200 posesjach. Wiadomo, że wynieść mają się wszyscy, bo deweloper zapłacił Kościołowi ponad 420 milionów złotych, żeby zbudować tam dwa tysiące mieszkań.
Na jednym z płotów wisi transparent: „Na bruk w imię Boże!”. Nieco już wypłowiały, bo wojna o Osiedle Maltańskie toczy się od lat.
421 milionów dla Kościoła
Od początku.
Osiedle Maltańskie położone jest na wartej krocie działce. Tuż nad jeziorem, nieopodal term, obok których już rosną luksusowe apartamentowce. To dwanaście hektarów gruntu, którego historia jest długa i zawiła. Przed wojną należał do Kościoła, a okoliczna parafia stworzyła tam ogródki działkowe dla najuboższych. Wówczas teren leżał na rubieżach Poznania, miał służyć mieszkańcom do upraw warzyw i owoców. Po wojnie działki przejęło państwo, altany zamieniały się w całoroczne domy, z czasem miasto zaczęło traktować ich lokatorów jak właścicieli. Pobierało podatki od nieruchomości, meldowało na stały pobyt, w końcu poznańscy radni oficjalnie ustanowili Osiedle Maltańskie jako jednostkę pomocniczą miasta.
Był 1994 rok.
Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
