Córka Presleya pozywa byłego menedżera. W grę wchodzi 100 mln dolarów

Córka Presleya pozywa byłego menedżera. W grę wchodzi 100 mln dolarów

Córka Elvisa Presleya, Lisa Marie Presley, żąda od swojego byłego menedżera 100 mln dolarów, twierdząc, że źle zarządzał majątkiem odziedziczonym przez nią po ojcu.

Galeria:
Lisa Marie Presley

Historię opisuje Fox News. Po śmierci Elvisa Presleya w 1977 roku, jego córka, która również jest piosenkarką, otrzymała fundusz powierniczy, którym miał zarządzać Barry Siegel. Według córki „Króla Rock and Rolla”, menedżer w 2005 roku sprzedał 85 proc. jej udziału w Elvis Presley Enterprises za 100 milionów dolarów, a pieniądze uzyskane ze sprzedaży zainwestował w Core Entertainment.

Bankructwo i utrata majątku

Firma ta zbankrutowała jednak rok później, a większość majątku Lisy Presley przepadła. Córka Elvisa twierdzi, że nie była wymieniona w układzie zawartym z Core Entertainment i straciła 24,5 miliona w rezultacie bankructwa firmy. W cytowanych przez media dokumentach sądowych czytamy, że „Siegel nigdy nie dostarczył Lisie wymaganych rachunków po zawarciu umowy z Core”. Co więcej, menedżer miał zapewniać córkę legenndarnego muzyka, że jej finanse są w dobrym stanie. Mimo iż Lisa straciła wspomniane 24,5 miliona, pozwała Siegela o 100 milionów za finansowe wahania, które jak sądzi, nie zostały jeszcze zaksięgowane.

Długi córki legendy

Wiadomość o tym, że Presley postanowiła pozwać byłego menedżera pojawiła się po tym, jak gwiazda ogłosiła, że ma 16 milionów dolarów długu po rozwodzie z Michaelem Lockwoodem. Oprócz tego, Presley ma ponad 47 tys. dolarów długów na kartach kredytowych i ok. 250 tys.obciążenia na różnych rachunkach. Siegel, który twierdzi, że Presley ma „niekontrolowany nawyk wydawania pieniędzy”, nie ma zamiaru iść na ugodę z piosenkarką.

Czytaj także:
Gdy osiągnął w kinie wszystko, zniknął. Teraz Jim Carrey powraca w filmie „Człowiek z księżyca”

Czytaj także

 0