Portal społecznościowy zablokował homoseksualne treści. Użytkownicy protestują

Portal społecznościowy zablokował homoseksualne treści. Użytkownicy protestują

Laptop, zdj. ilustracyjne
Laptop, zdj. ilustracyjne / Źródło: Fotolia / Rostislav Sedlacek
Popularny w Chinach portal Weibo usunął ze swoich zasobów treści nawiązujące do homoseksualizmu. Ten ruch nie spodobał się użytkownikom portalu, którzy w licznych komentarzach wyrazili oburzenie tą decyzją.

Jak donosi „The Independent”, portal Weibo jest chińską odmianą Twittera. W ostatni piątek, w ramach oczyszczania portalu z niedozwolonych treści, które odbywa się co trzy miesiące, administratorzy opublikowali oświadczenie. Zawarto w nim informacje, że z portalu znikną wszelkie materiały pornograficzne, treści nawiązujące do krwawej przemocy oraz homoseksualizmu. Ostatnia wytyczna nie spodobała się części internautów, którzy postanowili zareagować.

Akcja użytkowników

W ciągu kilku godzin od publikacji, oświadczenie Weibo zostało przeczytane milion razy i udostępnione przez 100 tys. użytkowników. Internauci zaczęli używać hashtagu z hasłem „jestem gejem”, wyrażając tym samym sprzeciw wobec decyzji administratorów Weibo. Jeden z użytkowników napisał: „Jestem gejem i jestem z tego dumny. Nawet jeśli mnie zablokują, to są dziesiątki milionów takich, jak ja”.

Akcja użytkowników Weibo szybko przeniosła się na Twitter. Dzięki reakcji użytkowników tego drugiego portalu, opinia publiczna mogła dowiedzieć się o akcji administratorów Weibo. Postanowili oni bowiem kasować posty oraz komentarze z hashtagiem „jestem gejem” oraz inne treści nawiązujące do sprzeciwu internautów. Jak tłumaczy jeden z administratorów chińskiego portalu, decyzja Weibo miała na celu „stworzenie jasnego i harmonijnego środowiska społecznościowego”.

Czytaj także:
Żona Kim Dzong Una olśniła chińskie media. Zablokowano możliwość wyszukiwania jej imienia w sieci

Czytaj także

 3
  •  
    Po protestach więcej niż 240 tysięcy użytkowników Weibo odwróciło dziś ban na homoseksualne treści.
    • Uwielbiam te „liczne protesty”, „liczne komentarze”, „gigantyczne protesty”... Później okazuje się, że to  jakiś margines wobec liczby strony przeciwnej lub neutralnej ale lewicujący mainstream z ziarnka piasku zrobi w słowach Pustynię Gobi.