Kanye West deklarował miłość do Trumpa. Interweniowała Kim Kardashian

Kanye West deklarował miłość do Trumpa. Interweniowała Kim Kardashian

Kanye West i Kim Kardashian
Kanye West i Kim Kardashian / Źródło: Newspix.pl / ZUMA
„Obaj jesteśmy smoczą energią” – napisał na Twitterze jeden z najpopularniejszych amerykańskich raperów Kanye West, mając na myśli siebie oraz prezydenta kraju Donalda Trumpa. Zaniepokojona Kim Kardashian West postanowiła stonować deklaracje męża i nakłoniła go do doprecyzowania swojego stanowiska. Być może uznała, że świat nie jest jeszcze gotowy na współpracę tych dwóch „stabilnych geniuszy”.

Wszystko zaczęło się od nietypowej deklaracji miłości w mediach społecznościowych. „Nie musisz zgadzać się z Trumpem, ale tłum nie może sprawić, żebym go nie kochał. Obaj jesteśmy smoczą energią. On jest moim bratem. Kocham wszystkich. Nie zgadzam się ze wszystkim, co ktokolwiek robi. To czyni nas indywidualistami. I mamy prawo do niezależnego myślenia” – ogłosił 25 kwietnia Kanye West, którego na Twitterze obserwuje prawie 2 milionów ludzi. W innym wpisie skrytykował też Baracka Obamę, który w jego ocenie „przez osiem lat nie zrobił nic dla Chicago”.

Adresat tego wyznania szybko odpowiedział muzykowi. „Dzięki Kanye, bardzo fajnie” – napisał 45. prezydent Stanów Zjednoczonych. Idąc za ciosem Kanye opublikował też w mediach społecznościowych zdjęcie słynnej czerwonej czapki z hasłem „Make America Great Again” (MAGA), podpisanej swoim autografem. Na ten gest znów zareagował Donald Trump, pisząc krótko: „MAGA!”.

Zanim jednak Donald Trump zdążył odpowiedzieć muzykowi, jeszcze szybciej zareagowała Kim Kardashian West, żona rapera (na Instagramie obserwuje ją 110 mln użytkowników. „Moja żona właśnie do mnie dzwoniła i chciała, abym to wszystkim wyjaśnił. Nie zgadzam się ze wszystkim, co robi Trump. Nie zgadzam się w stu procentach z nikim oprócz mnie” – podkreślał posłuszny małżonek.

Sama Kim również pokusiła się o własny komentarz. „Jeśli mowa o Trumpie... Większość ludzi (włączając mnie) ma bardzo odmienne uczucia i opinie co do tej sprawy. Ale to jest JEGO opinia” – pisała, mając na myśli swojego męża. „Wierzę w to, ze ludzie mogą mieć własne opinie, nawet jeśli to zdanie znacznie różni się od mojego. Nigdy nie powiedział, że zgadza się z jego polityką.

Twitterowy „miesiąc miodowy” obu panów trwał jednak wyjątkowo krótko nie tylko ze względu na interwencję żony Westa. Fani rapera nie kryli się ze swoim oburzeniem, zwracając uwagę na liczne wady Trumpa, z domniemanym rasizmem na czele. „Kiedy tylko ktoś wspomina przy mnie słowo fan, kojarzy mi się to mocno z manipulacją. To jak »nie rób albo nie mów tego ze względu na swoich fanów«. Moi fani są fanami samych siebie” – odpowiedział raper, dołączając krótki freestyle.

Czytaj także:
Zrobiła smoothie ze swojego łożyska. Napój podaje również mężowi i dziecku

Czytaj także

 0

Czytaj także