104-letni naukowiec chce poddać się eutanazji. Leci do Szwajcarii

104-letni naukowiec chce poddać się eutanazji. Leci do Szwajcarii

David Goodall
David Goodall / Źródło: YouTube / screen, BBC News
Plany 104-letniego naukowca wywołały w Australii burzliwą debatę na temat dopuszczalności eutanazji. David Goodall zamierza w maju lecieć do Szwajcarii, by tam legalnie zakończyć swoje życie.

O swoich planach najstarszy w Australii naukowiec opowiadał już w dwa lata temu. Mężczyzna nie jest ciężko chory, ale twierdzi, że z wiekiem komfort jego życia znacznie się pogorszył, dlatego postanowił skorzystać z usług kliniki w Bazylei, świadczącej usługi tzw. asystowanego umierania, czyli po prostu eutanazji.

104-latek chce umrzeć

– Bardzo żałuję, że dożyłem tego wieku – komentował w rozmowie ze stacją ABC ekolog w dniu swoich urodzin. – Nie jestem szczęśliwy. Chcę umrzeć. Nie ma w tym nic szczególnie smutnego. Smutne jest to, że zabrania się komuś tego zrobić – tłumaczył 104-latek. David Goodall przekonywał, że wśród praw podstawowych powinno być zagwarantowane prawo do wspomaganego samobójstwa.

Eutanazja jest w Australii, podobnie jak w wielu innych krajach świata, nielegalna. Od czerwca 2019 roku będzie dopuszczalna w stanie Victoria, ale tylko w przypadku nieuleczalnie chorych pacjentów, których spodziewana długość życia jest mniejsza niż 6 miesięcy. To nie satysfakcjonuje Goodalla. Dlatego też naukowiec postanowił skorzystać z usług jednej z firm w Szwajcarii i tam zakończyć życie. Pomaga mu fundacja Exit International, która zorganizowała zbiórkę na podróż 104-latka do Bazylei.

Sprawa Goodalla wywołała w Australii ponowną debatę o losie osób starszych i dostępności eutanazji. O mężczyźnie było głośno przed dwoma laty, gdy jako 102-latek został zwolniony z uniwersytetu. Po wielu publikacjach na całym świecie, władze uczelni zmieniły zdanie.

Czytaj także

 7
  • Czemu nie na miejscu bo taniej, bez emitowania dodatkowego dwutlenku węgla poprzez transport, korzystanie z kliniki też jest związane z emisją. W końcu zaoszczędzone pieniądze mógłby przesłać do Polski na dzieci chociażby. Niech weźmie własne sprawy we własne ręce lub różaniec i codziennie trzy razy do kościółka
    • Z Australii do Izraela bliżej.
      • koszt takiego umierania to 10 tys.funtów 3 tabletki i pozamiatane pokazywali na BBC.
        •  
          Doskonały pomysł. Profesorze Hartman? Panie Soros?

          "Mam dwie ojczyzny
          i obie nie moje.
          Jedna - bom Żydem,
          druga - bom jest gojem."
          • Mądry facet. Na pewno nie zabierze ze sobą garbu złej śmierci. Gdyby ludzie wreszcie zrozumieli pewne rzeczy - nie chcę się tutaj powtarzać - to świat PRZYSZŁOŚCI stałby się z pewnością lepszy. Bo nie ma nic gorszego jak nosiciele garbu złej śmierci. Bo to z pośród nich np. wywodzą się późniejsi pseudo/humaniści zajadle stający po stronie obrońców najcięższych zbrodniarzy.

            Czytaj także