Piłka przeleciała nad szkolnym ogrodzeniem i trafiła 5-latka w głowę. „To brzmiało, jakby wybuchła bomba”

Piłka przeleciała nad szkolnym ogrodzeniem i trafiła 5-latka w głowę. „To brzmiało, jakby wybuchła bomba”

Harry Butt
Harry Butt / Źródło: Michelle Butt
5-letni Harry Butt został uderzony w głowę piłką do krykieta w Dorset. Trafił do szpitala ze wstrząsem mózgu, obrzękiem nosa, a także problemami ze wzrokiem i słuchem. Piłka przeleciałam nad ogrodzeniem meczu, który rozgrywano w Poole Grammar School. Incydent zarejestrowany został na kamerach monitoringu miejskiego.

Piłka przeleciała nad metalowym ogrodzeniem szkoły podstawowej w Dorset i uderzyła chłopca w głowę z taką siła, że chłopiec ledwo uszedł z życiem. Mama chłopca Michelle mówi, że po incydencie otrzymała wiele wiadomości od mieszkańców, w których skarżyli się oni na to, że piłki do krykieta uderzają w ich samochody i lądują na dachach ich domów. Szkoła twierdzi, że nie może podnieść wysokości ogrodzenia ze względu na zdrowie i bezpieczeństwo uczniów.

Jak opowiada kobieta, była na spacerze ze swoim synem i przyjaciółką oraz jej bliźniakami i już się żegnały, gdy piłka nadleciała znikąd i uderzyła w głowę chłopca z taką siłą, że dziecko zostało odrzucone na jezdnię. – Brzmiało to, jakby wybuchła bomba. Obejrzałam się i zobaczyłam, że mój synek leży na ziemi. Wszyscy byliśmy w szoku, a on był oszołomiony – opowiada matka 5-latka.

Harry miał dużo szczęścia. Lekarze mówią, że gdyby piłka uderzyła go w inne miejsce głowy, mogłoby nie skończyć się to dobrze. Chłopiec opuścił szpital w piątek rano. Chłopiec ma sińce pod oczami i bóle głowy. Michelle opowiada, że budzi się on ciągle w nocy z płaczem. Kobieta obawia się, że to zdarzenie wpłynie na całe życie chłopca.

Kobieta walczy teraz ze szkołą o to, aby powiększyć ogrodzenie przy boisku. – Nie jest ono dobrze zaprojektowane. Popełnili błąd i powinno go naprawić – zaznacza kobieta.

Czytaj także

 0

Czytaj także