Rosja kontra USA w kosmosie. Jak powstała dziura w rosyjskim module ISS?

Rosja kontra USA w kosmosie. Jak powstała dziura w rosyjskim module ISS?

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna ISS
Międzynarodowa Stacja Kosmiczna ISS / Źródło: Wikimedia Commons
Napięcia na linii Moskwa Waszyngton weszły na wysoką orbitę. Szef Roskosmosu sugeruje, że za wyciekiem z rosyjskiej części Międzynarodowej Stacji Kosmicznej stoją Amerykanie.

NASA poinformowała, że Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, krążąca wokół Ziemi miała dziurę, przez którą uciekało powietrze. Załoga poradziła sobie z problemem za pomocą taśmy klejącej. Co prawda nie byle jakiej, tylko przemysłowej taśmy kaptonowej, odpornej na temperatury, chemikalia i wysokie ciśnienia, ale prowizorka pozostaje prowizorką, nawet jeśli skuteczną. Nie byłoby w tym nic dziwnego. W końcu obiekty na orbicie często są bombardowane mniejszymi i większymi drobinami kosmicznego śmiecia, krążącego wokół Ziemi. Tyle, że w całe zdarzenie wmieszała się wielka, ziemska polityka.

Zaklejoną taśmą dziurą w rosyjskiej części stacji zainteresowała się Rosyjska agencja kosmiczna Roskosmos. I zamiast szukać przyczyn w naturalnych zdarzeniach, do jakich może dochodzić w kosmosie, zaczęło się polowanie na sabotażystów, próbujących gnębić Świętą Ruś nawet na orbicie. Szef Roskosmosu zaczął bowiem sugerować, że dziurę w rosyjskim module ISS ktoś próbował wywiercić to kilka razy. Można to uznać za fantazję urzędnika, ale nie jest to byle jaki urzędnik, tylko sam Dymitri Rogozin, kremlowski spec od agresywnych zaczepek pod adresem Zachodu. Rogozin dał się poznać jako buldog jeszcze jako ambasador Rosji przy NATO, oskarżając sojusz o przygotowywania ataku na Rosję i sprowokowanie wojny na Ukrainie. USA i UE umieściły go nawet na liście polityków rosyjskich, objętych sankcjami za inwazję na Ukrainę i to pomimo faktu, że był już wicepremierem Rosji do spraw obronności.

Od niedawna Rogozin kieruje nowo powołaną agencją kosmiczną Roskosmos, zajmującą się zarówno pokojową, jak i wojskową eksploracją przestrzeni pozaziemskiej. Miotane przez Rogozina oskarżenia, że ktoś - w domyśle członkowie załogi ISS z zachodnich krajów - próbował zrobić dziurę w rosyjskim module oznacza, że Kreml postanowił na dobre wyeksportować na orbitę swoje ziemskie spory z Zachodem.

Czytaj także

 9
  • podobno to zmeczenie materiału ha ha ah makulatura uzyta do budowy stacji miała wtracenia opony z pierwszego łazika ha ha ah lub nastąpił bład w photoshopie ha ha ah wzglednie stacja była na kolizyjnym z brzozą ha ha ah
    •  
      Panie Jakubie Mielnik, NASA udostepniła zdjecia tego otworu. Prosze je pokazac. Nawet nie bardzo rozgarniety zauwazy ze to nie micrometor, rysy od wiertla z dwoch prob no i micrometeor by wlecial od wewnatrz a takich sladow nie ma raczej rowniótki okrogły otwor i znaki wiertła dookola. Wcalenieoznacza ze Amerykanie.
      No i co o takim jak pan sadzic? Ze nic nie wie a głos zabiera? Typowy przykład matoła?
      Czy juz Polacy sa aż tak glupawi ze takim jak pan uchodzą artykuły z niewiewdzy? Dla betonu macierewicza to i podmiana lotnisk jest OK (nie kumają pacany ze czynią Rosje bardzo potezna plecąc takie bzdury).
      Pokaz braku podstawowej wiedzy i dziennikarskiej etyki (jezeli taka jeszcze istnieje)
      • star war ha ha ah podobno amerykanin wpie r dolił za duzo fasolki taco bell i wyszedł mu z dopy hell ha ha ah i dziure wyrwało w kartonie miedzyplanetarnym ha ha ah
        • Są 2 opcje, albo zmęczenie materiału, albo meteoryt przebił pancerz
          • Muszą znaleźć winnych bo właśnie na naszych oczach nastąpił rozkład rosyjskiego przemysłu kosmicznego. Swego czasu Rosja była liderem misji w kosmos, dziś znajduje się daleko poza Chinami i USA. W tym roku na 201 startów Rosja wysłała 10 rakiet, czyli są juz nawet za Japonią, Indiami i UE. Tutaj można na to dokładniej spojrzeć: http://lk.astronautilus.pl/starty18.htm

            Druga sprawa to kadr. Menażerowie, którzy doświadczenie zebrali w czasach programów kosmicznych ZSRR, wykruszyli się i nie ma komu ich zastąpić. Do tego dochodzi brak funduszy, co odbija się na coraz większej awaryjność rakiet i opóźnieniach programów. Coraz mniej osób jest też chętnych do pracy przy programach kosmicznych. Widać to nawet po naborze do korpusu kosmonautów - w tym roku była najmniejsza ilość chętnych w historii. Roczny budżet NASA(maksymalnie okrojonego przez Trumpa) jest dziesięciokrotnie większy od rosyjskiego, więc nie ma za bardzo o czym tu mówić.

            Kolejna kwestia to brak obecnie dostępu do wielu zachodnich technologii, które są kluczowe dla przemysłu kosmicznego. Nic dziwnego że koszty wyniesienia 1 kg na orbitę mają zejść na zachodzie poniżej 3 tys dolarów, a w Rosji nadal będą oscylowały w najlepszym razie przy 5 tys.

            Epoka rosyjskiej myśli technicznej się skończyła i tylko onuce nadal będą się jarać jakimiś bajkami o Su-57, albo niewidzialnym czołgu Armata 14, czy też atomowych dronach grasujących w oceanach świata. Kiedy skończy się program ISS Rosjanom pozostaną tylko miłe wspomnienia o Gagarinie.

            a… bym zapomniał - Putin w 2015 obiecał, że Rosja wróci na Księżyc do 2026 roku. To taka nowa bajka ku pokrzepieniu serc dla emerytów właśnie pałowanych na demonstracjach "proputinowskich". Bajka o MikroRosji na terenie Ukrainy już widać im się przejadła.

            Czytaj także