Ten mężczyzna może mówić o cudzie. Ratownicy znaleźli go żywego dwie doby po katastrofie statku

Ten mężczyzna może mówić o cudzie. Ratownicy znaleźli go żywego dwie doby po katastrofie statku

Prom na Jeziorze Wiktorii
Prom na Jeziorze Wiktorii / Źródło: Twitter / @CollinsChaps
Po dwóch dniach od katastrofy promu pasażerskiego na Jeziorze Wiktorii w Tanzanii, na pokładzie statku znaleziono żywego mężczyznę. Jednocześnie policja poinformowała, że bilans ofiar śmiertelnych wzrósł do 207 osób.

Prom MV Nyerere przewrócił się w pobliżu brzegu między wyspami Ukora i Bugolora. Jak podaje BBC, statek był przeładowany, a do tragedii doszło, kiedy tłum zgromadzony na pokładzie przesunął się na jedną stronę w momencie próby zacumowania.Przedstawiciel tanzańskiego rządu przekazał, że do tej pory wiadomo o co najmniej 207 ofiarach śmiertelnych. Nie wiadomo ile osób znajdowało się na pokładzie. Oficjalnie na statku mogło przebywać 101 osób, jednak jak podaje BBC był on mocno przepełniony. Media podały informację nawet o 400 pasażerach, którzy wracali z targowiska w miejscowości Mwanza, jednak nie została ona oficjalnie potwierdzona.

Dwa dni po rozpoczęciu akcji ratunkowej, udało się uratować jedną osobę. Z informacji służb wynika, że ocalały mężczyzna zamknął się w maszynowni i dlatego udało mu się przeżyć. Wiadomo, że był on zatrudniony na promie jako inżynier. Został już przewieziony do szpitala, jednak dane o jego stanie zdrowia nie zostały przekazane do wiadomości opinii publicznej.

Prezydent Tanzanii John Magufuli ogłosił czterodniową żałobę w związku z katastrofą. Polityk zapowiedział również, że osoby, które doprowadziły do wypadku zostaną surowo ukarane.

Nie pierwsza tragedia

W Tanzanii doszło do tej pory do wielu katastrof morskich, a przeludnienie na pokładach często odgrywało kluczową rolę. W 2012 r. w wyniku zatonięcia promu przewożącego ludzi na wyspę Zanzibar na Oceanie Indyjskim, zginęło co najmniej 145 osób. Rok wcześniej prawie 200 osób zginęło w innej tragedii u wybrzeży Zanzibaru. Jak przypomina BBC, w 1996 r. ponad 800 osób zginęło, gdy prom MV Bukoba przewrócił się na Jeziorze Wiktorii. Była to jedna z najgorszych tego typu katastrof w ubiegłym wieku.

Czytaj także:
Sygnalizacja świetlna runęła na 2-latka. Tragiczny wypadek w Warszawie

Czytaj także

 0

Czytaj także