Na początku marca minie rok od ataku chemicznego na Siergieja Skripala i jego córkę, Julię. Brytyjskie służby już następnego dnia po zdarzeniu zaczęły oczyszczanie domu byłego rosyjskiego agenta. Ich działania zostały przerwane przed Bożym Narodzeniem, a od stycznia będą prowadzone jeszcze intensywniej. Poinformował o tym „The Guardian”.
Nowiczok był na klamce od drzwi
Władze hrabstwa Wiltshire rozesłały listy do sąsiadów Skripala, ostrzegając ich przed robotami, które będą trwały w domu byłego rosyjskiego agenta przez następne kilka miesięcy. Ich działania są podyktowane ustaleniami śledczych, którzy stwierdzili, że Siergiej i Julia weszli w kontakt z nowiczokiem, który był rozpylony na klamce od drzwi wejściowych.
Służby chcą najpierw ustawić rusztowanie wokół domu, a następnie zdemontować dach, oraz ściany budynku i przyległego do niego garażu. Jeszcze na miejscu elementy konstrukcyjne zostaną zabezpieczone, a następnie wywiezione. Po dokładnej akcji odkażania zostanie zamontowany nowy dach.
Atak na Skripalów
Do ataku chemicznego w Salisbury doszło w niedzielę 4 marca. Początkowo policja informowała o poważnym incydencie w centrum handlowym. Odnaleziono tam mężczyznę i kobietę w ciężkim stanie. Poszkodowani – 66-letni Siergiej Skripal i jego 33-letnia córka Julia trafili do szpitala w Salisbury. Okazało się, że Rosjanin i jego córka zostali otruci za pomocą broni chemicznej. Premier Wielkiej Brytanii, Theresa May, na konferencji prasowej przyznała, że w ataku na byłego agenta użyto tzw. nowiczoku.
Wielka Brytania o przeprowadzenie ataku chemicznego na swoim terytorium oskarżyła Rosję. Wiele krajów w akcie solidarności ze Zjednoczonym Królestwem zdecydowało się na wydalenie rosyjskich dyplomatów. W Polsce cztery osoby z Rosji zostały uznane personae non gratae – wezwano je do opuszczenia kraju. Rosja odpowiedziała tym samym.
Czytaj też:
Ciało Polaka znalezione w ciężarówce we Włoszech. Podano wstępną przyczynę śmierci
