Torturowali i wykorzystywali 12 dzieci. Sąd wydał wyrok w ich sprawie

Torturowali i wykorzystywali 12 dzieci. Sąd wydał wyrok w ich sprawie

David i Louise Turpin
David i Louise Turpin / Źródło: Facebook / David-Louise Turpin
Dobiegł końca głośny proces w sprawie Davida i Louise Turpin. Po tym, jak ponad rok temu okazało się, że małżeństwo znęcało się nad swoimi dziećmi, w mediach zaczęły pojawiać się coraz bardziej przerażające szczegóły dramatu tej wielodzietnej rodziny.

Jak podaje „The Guardian”, para z Kalifornii przyznała się do torturowania i wykorzystywania 12 z 13 swoich dzieci. David i Louise Turpin pojawili się w piątek na rozprawie, podczas której kilkoro z ich dzieci po raz pierwszy mówiło publicznie o tym, czego doświadczyło w domu. - Moi rodzice zabrali mi całe życie. Teraz biorę je z powrotem - mówiła jedna z córek.

Z opinią siostry nie zgodziły się wszystkie dzieci Turpinów. Jedno z nich stwierdziło, że rodzice robili pewne rzeczy, ponieważ „wierzyli, że to miało ich chronić”. Sąd nie wziął jednak pod uwagę tych skrajnych opinii. Małżeństwo zostało skazane na dożywocie z możliwością warunkowego zwolnienia po 25 latach odsiadki.

Sprawa wyszła na jaw po ucieczce

Dramatyczne położenie 13 dzieci Davida i Louise Turpin wyszło na jaw 14 stycznia 2018 roku, kiedy 17-letniej córce pary udało się uciec z niewoli i zadzwonić pod numer alarmowy z telefonu znalezionego w domu. Jak przekazało mediom biuro szeryfa z Riverside County, nastolatka powiadomiła służby o skrajnych warunkach, w jakich przetrzymywano ją i jej rodzeństwo. W policyjnym komunikacie podkreślono, że z powodu niedożywienia „17-latka wyglądała na 10 lat”.

Tragedia rozgrywała się w mieście Perris w południowej Kaliforni, 60 kilometrów od Los Angeles. Turpinowie przeprowadzili się tam z Teksasu ze względu na problemy finansowe i bankructwo. Większość sąsiadów tej 15-osobowej rodziny przyznaje w rozmowach z mediami, że nie zdawała sobie sprawy z liczby dzieci mieszkającej w cichym domu Turpinów. „New York Post” dotarł do mężczyzny, który przed laty był sąsiadem opisywanej rodziny, kiedy ta mieszkała jeszcze w miejscowości Murieta.

„Kojarzyli mi się z jakimś kultem” – mówił mężczyzna, żyjący po drugiej stronie ulicy. „Maszerowali tam i z powrotem po piętrze w nocy. Światło było cały czas zapalone i widziało się maszerujące w te i we wte dzieciaki” – opisywał. Jako pracownik lokalnego szpitala, wracał późno z pracy i czasami odnotowywał ten dziwny ruch na piętrze u Turpinów jeszcze o godzinie 3 w nocy. Zaznacza jednak, że razem z żoną nigdy nie odnotowali niczego, co kazałoby im zawiadomić policję.

„Moja żona nazywała ich klonami. Mówili jak roboty – monotonnie i w tym samym czasie” – opisywał doświadczenia małżonki pracującej w sklepie spożywczym, w którym spotykała dzieci Davida i Louise. Jak podkreślał, po przeprowadzce rodzina zostawiła mnóstwo śmieci na podjeździe. „Była cała masa czarnych toreb ze śmieciami” – opisywał. „Nigdy nie widziałem tam żadnych zabawek ani rowerów” – dodawał.

Dwa bankructwa

Dziennikarze ustalili, że Turpinowie od pewnego czasu mieli problemy finansowe. Do 2010 roku ojciec pracował dla firmy Lockheed Martin, później dla Northrop Grumman. Razem z bezrobotną żoną bankrutował dwa razy. Z dokumentów dotyczących tamtej sprawy wynika, że w 2011 roku zarabiał samodzielnie 140 tys. dolarów. Wydatki na wielodzietną rodzinę przynosiły jednak ponad tysiąc dolarów straty każdego miesiąca. Prawnik, który przeprowadził Turpinów przez bankructwo, razem z żoną nazwał ich "bardzo miłymi ludźmi z wysokim mniemaniem o swoich dzieciach".

O trudnych warunkach życia wnuków nie wiedzieli rodzice Davida. Dopytywani przez dziennikarzy twierdzili, że podczas ostatniej wizyty przed kilkoma laty spotkali się ze "szczęśliwą rodziną". Opowiadali, jak ich syn uczył w domu swoją gromadkę, zamiast posyłać potomstwo do szkoły. Nauka miała polegać głównie na zapamiętywaniu długich cytatów z Biblii. Niektóre dzieci starały się poznać całą jej treść na pamięć.

Rodzice więzionych dzieci: 57-letni David Allen Turpin i 49-letnia Louise Anna Turpin trafili do aresztu. Obydwoje usłyszeli zarzuty torturowania i stworzenia zagrożenia dla życia dzieci. Wszyscy ich podopieczni trafili do szpitali.

Czytaj także:
Zamknął dziecko w klatce dla psa. Zdjęcia wysłał byłej żonie

Galeria:
Dramat 13 dzieci. Rodzice więzili je w domu

Czytaj także

 1