Po akcji policji 43 studentów zaginęło jednej nocy bez śladu. Wraca sprawa z 2014 roku

Po akcji policji 43 studentów zaginęło jednej nocy bez śladu. Wraca sprawa z 2014 roku

Policja z Meksyku
Policja z Meksyku / Źródło: Pixabay / darkside-550
Prokuratura generalna Meksyku poinformowała o otwarciu na nowo śledztwa ws. zaginięcia 43 studentów kolegium nauczycielskiego w stanie Guerrero.

Sprawa sięga 26 września 2014 roku. Feralnego dnia stażyści z miasta Ayotzinapa w stanie Guerrero udali się na demonstrację do pobliskiego miasta Iguala. W drodze powrotnej autobusy, którymi wracała grupa, zostały ostrzelane przez policję. Funkcjonariusze twierdzili, że podjęli takie działania po informacji o porwaniu autobusów. W trakcie starcia zabitych zostało pięć osób, w tym trzech studentów. Dwaj z nich zginęli od kul, skatowane zwłoki trzeciego znaleziono nad ranem w pobliżu miejsca zdarzenia. Pozostali przy życiu studenci twierdzili, że żadne porwanie nie miało miejsca, a kierowcy dobrowolnie zgodzili się ich podwieźć. Los 43 osób pozostał nieznany.

Szereg wątpliwości

Oficjalny rządowy raport ze śledztwa został opublikowany za prezydentury Enrique Nieto. Prokuratura stwierdziła, że miejscowi policjanci przekazali studentów członkom kartelu narkotykowego. Ci mieli ich zabić, spalić ich ciała, a prochy rozrzucić na bezdrożu. Wiarygodność ustaleń śledczych od początku budziła wątpliwości. Już w 2015 roku Międzyamerykańska Komisja Praw Człowieka alarmowała, że postępowanie jest wysoce nietransparentne.

Powoływano się m.in. na zdjęcia satelitarne, które wskazywały, że w noc zaginięcia studentów w okolicy nie odnotowano pożaru – a ogień był niezbędny do pozbycia się ciał. Prokuratura twierdziła, ze zwłoki spalono na wysypisku, tymczasem eksperci z Argentyny nie znaleźli śladów biologicznych, które by to potwierdzały. Zidentyfikowano prochy tylko jednego studenta, ale nie było pewności, czy nie zostały one celowo przeniesione na wysypisko z innego miejsca.

Wątpliwości budziło też samo przesłuchiwanie domniemanych sprawców. Zdaniem aktywistów członkowie gangu byli torturami zmuszani do zeznań. Główny podejrzany – lider kartelu Guerreros Unidos został zwolniony z więzienia we wrześniu 2019 roku, ponieważ uznano, że był tam torturowany. Z tego samego powodu wypuszczono na wolność 20 podejrzanych policjantów.

Nowe śledztwo

Pod naciskiem opinii publicznej oraz rodzin zaginionych studentów prokurator generalny podjął decyzję o wszczęciu ponownego śledztwa. Prezydent Andrés Manuel López Obrador stwierdził, że sprawa stanowi „otwartą ranę” na ciele Meksyku i powinna zostać dogłębnie wyjaśniona.

Czytaj także:
Jako 4-latka zaginęła w pociągu, odnaleziono ją 20 lat później. „Cuda się zdarzają”

Opracowała:
Źródło: BBC

Czytaj także

 0