Jej syn zmarł po trzech godzinach. Zdecydowała się na poruszający gest

Jej syn zmarł po trzech godzinach. Zdecydowała się na poruszający gest

Sierra Strangfeld z mlekiem
Sierra Strangfeld z mlekiem / Źródło: Facebook / Sierra Strangfeld
Utrata dziecka jest zawsze traumatycznym przeżyciem, a rodzice na różne sposoby próbują sobie radzić z żałobą. Dużą odwagą wykazała się kobieta, której dziecko zmarło trzy godziny po porodzie. Sierra Strangfeld postanowiła podzielić się swoim mlekiem w nadziei, że dzięki temu uda się uratować życie innych niemowląt.

Sierra Strangfeld mieszka razem z mężem i 1,5 roczną córką w amerykańskim Neillsville. Małżeństwo zdecydowało się na kolejne dziecko i do pewnego czasu wydawało się, że ciąża rozwija się prawidłowo. Jedno z badań wykazało jednak, że płód cierpi na zespół Edwardsa czyli rzadki zespół wad genetycznych prowadzący najczęściej do poronienia. Noworodek, któremu uda się przyjść na świat, zazwyczaj ma duże opóźnienia rozwojowe oraz wady wrodzone, przez co umiera krótko po porodzie.

„Nie mogę nakarmić własnego dziecka”

Strangfeld i jej mąż Lee podkreślili w rozmowie z serwisem „Today”, że nie brali pod uwagę przeprowadzenia zabiegu aborcji. W zamian za to planowali spędzić jak najwięcej czasu z dzieckiem po porodzie. – Chcieliśmy spotkać ten cenny prezent i zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, by go poznać i traktować go tak jak każde dziecko, którym zostalibyśmy pobłogosławieni. Problem był taki, że wydawało nam się, iż mamy czas, a tak naprawdę go nie mieliśmy – przyznała kobieta.

Na dwa miesiące przed planowanym terminem rozwiązania, a konkretnie 5 września, okazało się, że dziecko prawdopodobnie umrze jeszcze w łonie matki i jest to kwestia zaledwie kilku dni. Wówczas młodzi rodzice zdecydowali się na cesarskie cięcie. Tego samego dnia ważący około 900 gramów Samuel. – Spędziliśmy z nim trzy godziny, przyglądając się każdemu szczegółowi jego maleńkiego ciała. Te godziny wydawały się minutami – przyznała Strangfeld.

Kobieta, która nie miała problemów z laktacją, zdecydowała się na podarowanie swojego mleka innym dzieciom. Niemal 15 litrów cennego płynu oddała do lokalnego Banku Mleka Matki 13 listopada czyli w dniu, na który miesiące temu wyznaczono termin przyjścia na świat Samuela. – Nie mogłam kontrolować diagnozy Samuela. Nie mogłam kontrolować jego życia i śmierci, ale mogłam kontrolować to, co zrobiłam później – przyznała Strangfeld. Młoda matka wyraziła też nadzieję, że jej dar uratuje życie innego dziecka. – To było dobre uczucie bo wiedziałam, że mogę pomóc komuś w potrzebie. Zarazem było to bardzo emocjonalne. Mogę nakarmić nieznajome dziecko, a nie mogę nakarmić własnego – podsumowała.

Czytaj także:
Jej dziecko zmarło godzinę po porodzie. Wzruszający gest matki

Galeria:
Sierra Strangfeld, której syn zmarł, oddała swoje mleko innym matkom
Źródło: Today

Czytaj także

 0