Ataki na sklepy z polskimi produktami były skoordynowaną akcją? Tak twierdzi policja

Ataki na sklepy z polskimi produktami były skoordynowaną akcją? Tak twierdzi policja

Uszkodzony sklep w Aalsmeer
Uszkodzony sklep w Aalsmeer Źródło: Newspix.pl / ABACA
Na przestrzeni kilku dni w Holandii doszło do eksplozji w trzech sklepach oferujących polskie produkty. Sprawą zajęła się policja, a o najnowszych ustaleniach śledczych poinformowały lokalne media.

Przypomnijmy, w środę 8 grudnia doszło do eksplozji w Beverwijk. W wybuchu nikt nie ucierpiał, ale runęła fasada polskiego supermarketu. Media zauważyły, że wcześniej dochodziło do podobnych eksplozji w supermarketach oferujących polskie produkty w Heeswijk-Dinther oraz w Aalsmeer. Sprawą zajęła się holenderska policja, która już wówczas nie wykluczała, że eksplozje są ze sobą powiązane. Zwłaszcza, że markety w Aalsmeer i Beverwijk mają tego samego właściciela.

W noc z 11 na 12 grudnia doszło do podobnego incydentu. Wybuch nastąpił w polskim sklepie w centrum handlowym w Beverwijk pod Amsterdamem, tym samym, w którym doszło do eksplozji 8 grudnia.

Holandia. Ataki na sklepy z polskimi produktami. Nowe informacje

Portal nltimes.nl poinformował, że zdaniem policji cztery ataki na trzy sklepy były skoordynowaną akcją. Śledczy przekazali, że użyte materiały wybuchowe są podobne do tych, jakie stosuje się przy wysadzaniu bankomatów. Wciąż jednak nie wiadomo, kto stoi za eksplozjami, a służby poszukują świadków oraz nagrań i zdjęć dokumentujących momenty wybuchów.

Nie wiadomo także, jaki był motyw ataków. Zdaniem obecnych i byłych właścicieli sklepów oferujących polskie produkty, w branży panuje ostra konkurencja. Anonimowi informatorzy przekazali w rozmowie ze stacją NOS, że kolejni przedsiębiorcy często otwierają markety blisko już istniejących sklepów tak, by pozbawić je klientów.

Czytaj też:
RMF FM: Rząd rozważa kolejne restrykcje. Chodzi o hotele i stoki narciarskie

Źródło: nltimes.nl