Umarł nie tylko książę Filip. Na naszych oczach umiera cała monarchia

Umarł nie tylko książę Filip. Na naszych oczach umiera cała monarchia

Książę Filip w 2015 roku
Książę Filip w 2015 roku / Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna / Myles Cullen
Śmierć księcia Edynburga to zapowiedź rychłego końca monarchii w postaci, jaką znamy z bajek i serialu Netflixa. Już wkrótce miejsce Filipa czy królowej Elżbiety zajmą postaci o charyzmie paszy dla użytkowników Instagrama.

Dziś wszyscy jesteśmy specjalistami od brytyjskiej rodziny królewskiej. Znamy przecież każdy szczegół z życia Filipa Glücksburga.

Jego rodowe nazwisko ma tyle członów, że po ich wymienieniu musiałbym skończyć pisać w tym miejscu. Na szczęście dla tej opowieści od 74 lat znaliśmy go jako Filipa, księcia Edynburga i męża Elżbiety II, faceta, którego rolą było podawanie ramienia królowej, stanie w drugi rzędzie i generalnie nie wychylanie się z niczym.

Przejdzie on do historii jako człowiek, który znakomicie poradził sobie z tym problemem, żyjąc prawie 100 lat życiem, w którym każdy znajdzie coś dla siebie.

Jego matka była wnuczką królowej Wiktorii, ale wszystkich i tak bardziej interesowało jego niemieckie pochodzenie oraz nazistowskie sympatie jego rodzonych sióstr.

Źródło: Wprost
-
 2

Czytaj także