Delta Air Lines podjęło kreatywną” próbę rozwiązania problemu „bagażowego” na lotnisku Heathrow. Kilka dni temu z Londynu do Detroit w Stanach Zjednoczonych wystartował samolot, na pokładzie którego nie było ani jednego pasażera. Miejsce wypełniło za to tysiąc zaginionych walizek i toreb.
Dlaczego samolot leciał bez podróżnych? Władze lotniska Heathrow wprowadziły ograniczenie liczby pasażerów, korzystających z usług, do stu tysięcy dziennie. Start pustego samolotu był jedynym rozwiązaniem na zabranie z lotniska zagubionych bagaży. Teraz są rozsyłane ich właścicielom.
Kryzys na lotnisku Heathrow
Zainteresowanie podróżami przekroczyło wszelkie prognozy. W związku ze złagodzeniem restrykcji pandemicznych turyści błyskawicznie postanowili wrócić do zwiedzania świata. Na to nie były gotowe lotniska i linie lotnicze, które nie zdążyły uzupełnić braków kadrowych. W konsekwencji od kilku tygodni sytuacja w kolejnych portach jest bardzo trudna – odwołane i opóźnione loty, zgubione bagaże i gigantyczne kolejki. Media określiły tę sytuację jako „airmageddon”.
Lotniska i przewoźnicy w Europie borykają się również ze strajkami swoich pracowników, którzy domagają się poprawy warunków pracy, w tym podniesienia pensji.
Delta walczy o klienta
Delta Air Lines, aby zmniejszyć liczbę kolejnych odwoływanych lotów, zapowiedziała, że w tym roku przeznaczy na podwyżki i opłacenie nadgodzin dodatkowe 200 milionów dolarów. – Chcę podziękować naszym klientom za ich cierpliwość i zrozumienie. Staramy się przywrócić opinię o naszej niezawodności, na którą dotychczas mogli liczyć pasażerowie Delty – powiedział w środę dyrektor generalny linii Ed Bastian.
Czytaj też:
Wizz Air odwołuje loty z Polski. Jest lista połączeń
