„To było straszne, jak w horrorze”. Strażak relacjonuje wypadek w Chorwacji

„To było straszne, jak w horrorze”. Strażak relacjonuje wypadek w Chorwacji

Wypadek polskiego autokaru w Chorwacji
Wypadek polskiego autokaru w Chorwacji Źródło: PAP / EPA/IVAN AGNEZOVIC
- Autobus wjechał do rowu. Wyglądał, jak po uderzeniu w ścianę – mówi dowódca strażaków pomagających wyciągać rannych pielgrzymów, którzy ucierpieli wskutek wypadku polskiego autobusu w Chorwacji.

Do wypadku autobusu doszło w sobotę nad ranem na autostradzie A4, na północ od Zagrzebia. Według pierwszych informacji zginęło 11 osób, jednak bilans ofiar wzrósł do 12. Ranne są co najmniej 34 osoby. Minister spraw wewnętrznych Chorwacji Davor Bożinović przekazał na konferencji prasowej, że w autobusie jechały 43 osoby. - Możliwe, że ktoś jest uwięziony pod pojazdem, czekamy na pełną listę pasażerów - powiedział. Jak wynika z relacji chorwackich mediów, do godz. 11:30 służby nie zdecydowały się podnieść autobusu.

- To była pielgrzymka organizowana przez biuro Bractwa św. Józefa, która wyjechała wczoraj z Częstochowy do Medjugorie. Wśród pielgrzymów było trzech księży, sześć zakonnic, reszta to głównie świeccy pielgrzymi - mówił TVN24 rzecznik MSZ Łukasz Jasina.

- To było straszne, jak oglądanie horrorów. Wyciągaliśmy zmarłych, było ich ponad dziesięciu. Autobus wjechał do rowu. Wyglądał, jak po uderzeniu w ścianę. Jeden z kierowców wyleciał przez przednią szybę. Nie doświadczyłem czegoś takiego odkąd jestem strażakiem, a mam 60 lat - powiedział portalowi telegraf.rs Ivan Ivančan, dowódca straży pożarnej.

Jak dodał, później na miejsce wypadku dotarło więcej strażaków. - Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby wyciągnąć ofiary i rannych – zapewnił Ivančan.

Szef MSZ Chorwacji zabrał głos ws. wypadku autobusu

Według chorwackich mediów, prawdopodobną przyczyną wypadku było zaśnięcie kierowcy. „Złożyłem kondolencje w związku z tragicznym wypadkiem drogowym, który wydarzył się na autostradzie A4. Naród chorwacki solidaryzuje się z Polską i jej obywatelami” - przekazał szef MSZ Chorwacji Gordan Grlić Radman.

twitter

„Policjanci polscy z Rijeki są na miejscu tragedii, a pełniący służbę w okolicach Zagrzebia skierowani zostali do szpitali, w których umieszczono rannych” - poinformowała Policja na Twitterze.

Na miejsce wypadku jedzie Adam Niedzielski

„Łączę się w bólu z wszystkimi rodzinami ofiar tragicznego wypadku autobusu w Chorwacji. Jesteśmy w kontakcie ze służbami chorwackimi. Wraz z dyrektorem LPR udajemy się pilnie na miejsce wypadku i do szpitali gdzie przebywają poszkodowani Polacy” - napisał Adam Niedzielski.

twitter

Wyrazu współczucia rodzinom ofiar złożył m.in. prezydent Andrzej Duda i szef polskiego MSZ Zbigniew Rau.

Po godzinie 10 lokalne media poinformowały, że ruch na odcinku Brezniczki Hum - Komin w kierunku Zagrzebia jest otwarty dla ruchu na jednym pasie. Ranni obywatele polski trafili do szpitali w Zagrzebiu i Varażdinie.

Czytaj też:
Wypadek autokaru z polskimi pielgrzymami w Chorwacji. Wzrosła liczba ofiar śmiertelnych

Źródło: telegraf.rs