Nowy rodzaj gróźb ze strony Rosji. Gen. Stanisław Koziej: Szantaż bronią atomową przestał działać

Nowy rodzaj gróźb ze strony Rosji. Gen. Stanisław Koziej: Szantaż bronią atomową przestał działać

Generał Stanisław Koziej
Generał Stanisław Koziej Źródło: bbn.gov.pl
Siergiej Szojgu oskarżył Ukrainę o zamiar użycia „brudnej bomby”. – Szantaż bronią atomową został nieco stępiony jednoznaczną postawą Zachodu. Być może Rosja chce grozić czymś bardziej możliwym do realizacji niż dokonanie ataku nuklearnego – powiedział w rozmowie z Wprost.pl gen. Stanisław Koziej.

Minister obrony Rosji Siergiej Szojgu zadzwonił do kilku ministrów zachodnich państw i przekonywał ich o rzekomej możliwości użycia przez Ukrainę „brudnej bomby”. Oskarżenie zostało odrzucone przez władze Ukrainy. „Fałszywe zarzuty” Moskwy we wspólnym oświadczeniu potępili również ministrowie spraw zagranicznych Francji, Wielkiej Brytanii i USA. Czym w ogóle jest „brudna bomba” i czy jest się czego bać? Wprost.pl poprosiło o komentarz gen. Stanisława Kozieja.

– „Brudna bomba” to nic innego jak połączenie zwykłego ładunku konwencjonalnego takiego jak pocisk artyleryjski, dron kamikaze, czy zwykły dynamit, z materiałem promieniotwórczym. Jego skuteczność, jeśli chodzi o siłę niszczycielską, jest taka, jak ładunku konwencjonalnego. Jeśli dynamit zostałby podłożony np. w punkcie komunikacyjnym, jak dworzec czy lotnisko, to skutek byłby w promieniu rażenia tego ładunku – tłumaczy były szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Gen. Stanisław Koziej o „brudnej bombie”

Gen. Koziej wyjaśnił, że „w istocie promień rażenia jest bardzo mały”.

– Cała siła „brudnej bomby” polega na skutkach użycia materiału promieniotwórczego i skażeniu terenu w obszarze wybuchu tego ładunku oraz ludzi, którzy mogli być w pobliżu lub dotykali rzeczy w rejonie wybuchu np. w akcji ratowniczej. Skutkiem dla ludzi dotkniętych skażeniem byłaby choroba popromienna – dodał.