Najgroźniejszy rywal Trumpa. „Ta wygrana byłaby ważnym sygnałem dla polskich polityków”

Najgroźniejszy rywal Trumpa. „Ta wygrana byłaby ważnym sygnałem dla polskich polityków”

Ron DeSantis z rodziną
Ron DeSantis z rodziną Źródło: Newspix.pl / ZUMA
Gubernator z Florydy płynie na coraz wyższej fali. Czy Ron DeSantis pokona Donalda Trumpa w walce o prezydencką nominację z ramienia Republikanów?

W przeszłości prezydentami Stanów Zjednoczonych zostawali politycy, którzy wcześniej brali udział w pojedynkach, choćby Andrew Jackson czy Abraham Lincoln. W 1804 r. naprzeciw siebie z pistoletami w rękach stanęli wiceprezydent Aaron Burr i Alexander Hamilton, były sekretarz skarbu. Starcie zakończyło się śmiercią drugiego. Pomniejszych sam na sam na szable lub pistolety w historii amerykańskiej polityki wystąpiło mnóstwo.

Ta tradycja jest tak silna, że gdy w 2002 r. – tuż przed inwazją USA na Irak – iracki wiceprezydent zaproponował pojedynek między George’em W. Bushem i Saddamem Husajnem, Biały Dom uznał za stosowne, by tę propozycję (ustami rzecznika Ariego Fleischera) oficjalnie odrzucić.

Oczywiście dziś politycy naprzeciw siebie na udeptanej ziemi nie stają. Ale stają w szranki – na to, kto napisze lepszą książkę.

Cały artykuł dostępny jest w 51/2022 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.