Holandia wybiera premiera po raz pierwszy od 13 lat. Będzie problem ze stworzeniem koalicji?

Holandia wybiera premiera po raz pierwszy od 13 lat. Będzie problem ze stworzeniem koalicji?

Frans Timmermans oddający głos w wyborach w Holandii
Frans Timmermans oddający głos w wyborach w HolandiiŹródło:PAP/EPA / Marcel Van Hoorn
Holendrzy wybiorą sobie przedterminowo nowy rząd. Wszystko wskazuje na to, że nie stanie się to za szybko. Cztery główne partie mają zbliżone poparcie.

Holendrzy po raz pierwszy od 13 lat poszli do urn wyborczych, aby wybrać nowego premiera – podaje The Guardian. Uprawnionych do głosowania będzie 13 mln osób. Lokale otworzyły się o godz. 7:30 i zostaną zamknięte o 21:00. Do tej pory szefem rządu był Mark Rutte, ale holenderski parlament rozwiązano z powodu sporu w koalicji dotyczącego przyjmowania uchodźców. O 150 mandatów powalczy 26 komitetów.

Wybory parlamentarne w Holandii

Uwaga skupia się przede wszystkim na czterech graczach: liberalnej partii VVD z minister sprawiedliwości Dilan Yesilgoz-Zegerius na czele, która przejęła schedę po Rutte; populistycznym i antyislamskim ugrupowaniu PVV kierowanym przez Geerta Wildersa, czy lewicowej koalicji Partii Pracy (PvdA) i Zielonych (GroenLinks) pod przywództwem Fransa Timmermansa.

Ostatnim z podmiotów jest nowopowstała partia Nowa Umowa Społeczna (NSC) z liderem Pieterem Omtzigtem, która jeszcze kilkanaście dni temu mogła liczyć na zwycięstwo, ale osłabła w końcówce kampanii. Ostatnie sondaże wskazują na wzrost notowań Partii Wolności Wildersa.

Holandia po raz pierwszy będzie miała kobietę premiera?

Yesilgoz-Zegerius zapowiedziała, że jest gotowa współpracować z liderem PVV, ale odmówiła poparcia go jako premiera, jeśli jej ugrupowanie zdobędzie najwięcej głosów. Liderka VVD ma szansę zostać pierwszą kobietą na stanowisku szefa rządu. Na razie jednak Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji wraz z Partią Wolności mogą liczyć odpowiednio na 27 i 29 mandatów.

Timmermans apelował, aby nie dopuścić do powstania rządu, gdzie wpływ na władzę będzie miała skrajna prawica. Wildersa nie chce również poprzeć NSC. Wszystko wskazuje na to, że może dojść do sporego rozdrobienia, bo partie mają między 12, a 19 proc. – Powodzenia w znalezieniu większości – skomentowała Leonie de Jonge z Uniwersytetu w Groningen. Wszystko może zdecydować się jednak w ostatniej chwili, bo dużo osób wciąż jest niezdecydowanych, na kogo zagłosować.

Czytaj też:
Burzliwa debata przed wyborami w Holandii. Z tym konfrontował się Timmermans
Czytaj też:
Małżeństwo ścigane ENA zawnioskowało o azyl w Polsce. Ich dziecko uznano za uprowadzone

Źródło: The Guardian