Zaskakująca decyzja ws. wyborów prezydenckich w Rosji. To pierwsza taka sytuacja w historii

Zaskakująca decyzja ws. wyborów prezydenckich w Rosji. To pierwsza taka sytuacja w historii

Władimir Putin
Władimir Putin Źródło: kremlin.ru
W połowie marca 2024 r. odbędą się wybory prezydenckie w Rosji. Po raz pierwszy w historii potrwają one dłużej niż jeden dzień. Wybory zostaną przeprowadzone także na bezprawnie anektowanych terytoriach Ukrainy.

W piątek, 8 grudnia, Władimir Putin po raz pierwszy zadeklarował publicznie, że będzie ubiegał się o reelekcję. Oznacza to, że satrapa Kremla będzie starał się o fotel prezydenta Rosji już po raz piąty.

Wybory prezydenckie w Rosji potrwają trzy dni

Putin ogłosił swoją decyzję w trakcie zorganizowanych na Kremlu uroczystości z okazji Dnia Bohaterów Ojczyzny. Warto dodać, że kluczowym elementem wydarzenia było wręczenie odznaczeń żołnierzom, którzy biorą udział w inwazji na Ukrainę.

Dzień wcześniej, tj. w czwartek, 7 grudnia, Rada Federacji – która stanowi izbę wyższą parlamentu Rosji – podjęła uchwałę, która wyznacza datę wyborów prezydenckich na 17 marca. Jednak rosyjska Centralna Komisja Wyborcza postanowiła zmodyfikować decyzję deputowanych.

Rosjanie będą mogli udać się od urn wyborczych przez aż trzy dni – od 15 do 17 marca. To pierwszy przypadek w historii Rosji, aby wybory prezydenckie trwały dłużej niż jeden. Jaki jest cel tego zabiegu?

Wybory także w anektowanych obwodach Ukrainy

Liczba obywateli Rosji uprawnionych do wzięcia udziału w głosowaniu wynosi ok. 110 mln. W dotychczasowych wyborach brało udział ok. 70–80 mln. Frekwencja w ostatnich wyborach w 2018 r. wyniosła 67,5 proc.

Odpowiedzialni za organizację wyborów w 2024 r. mają nadzieję, że wydłużenie ich do trzech dni sprawi, iż frekwencja przekroczy grubo ponad 70 proc.

Warto dodać, że wybory zostaną przeprowadzone także na bezprawnie anektowanych w ubiegłym roku terytoriach Ukrainy, czyli w obwodach donieckim, ługańskim, zaporoskim i chersońskim.

Czytaj też:
Putin wraca do tradycji, którą przed wojną w Ukrainie kultywowano przez 18 lat. Tego chcą Rosjanie
Czytaj też:
Szokujące praktyki Rosjan pod fińską granicą. Migranci nie wiedzą, co im grozi

Źródło: Reuters, Nexta