Prawda o łotewskiej eurodeputowanej wyszła na jaw. Co łączyło ją z FSB?

Prawda o łotewskiej eurodeputowanej wyszła na jaw. Co łączyło ją z FSB?

PE / FSB / zdjęcie ilustracyjne /
PE / FSB / zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Shutterstock / Hadrian / ID1974
Dziennikarze śledczy z Łotwy, Estonii, Szwecji i rosyjskich mediów ustalili wstrząsającą prawdę o eurodeputowanej Tatianie Żdanok. Chodzi o jej związki z Rosją.

Łotewska eurodeputowana Tatiana Żdanok miała od 2004 roku współpracować z rosyjskimi służbami – Federalną Służbą Bezpieczeństwa (FSB). Udało się to ustalić i ujawnić dziennikarzom – współpracowały przy tym redakcje ze Szwecji („Expressen”), Estonii (Delfi), Łotwy (Re:Baltica), jak i Rosji (niezależne medium – The Insider).

Przez lata utrzymywała relacje ze współpracownikami FSB

Już w 2005 roku miała kontaktować się z Dmitrijem Gładiejem, który miał być agentem FSB – podaje The Insider. Jako członek Parlamentu Europejskiego miała mu np. wysyłać swoje pomysły do rozpatrzenia, które ten później zatwierdzał lub odrzucał. Informowała też o tym, co dzieje się na rozmaitych spotkaniach, panelach czy konferencjach.

Zawczasu wysyłała plany organizacji konkretnych istotnych społecznie wydarzeń na Łotwie – np. w sprawie Dnia Zwycięstwa. Wtedy też – w 2010 roku – Rosjanie, których wciąż jest wielu na Łotwie, świętowali, gromadząc się pod pomnikiem ku czci żołnierzy Związku Radzieckiego.

W 2013 roku miała zaś już „raportować” innemu agentowi FSB – Siergiejowi Bieltjukowi, a w 2014 roku – Artiiomowi Kuriejewowi. W 2014 roku umożliwiła ostatniemu wizytę w gmachu PE – to dzięki jej wstawiennictwu w Belgii otrzymał on wizę Schengen. Odwiedził PE nie bez przyczyny – zaraz po rozpoczęciu wojny Rosji z Ukrainą na Krymie – półwyspie po dziś dzień okupowanym.

Nie wiedziała, że rozmawiała przez lata ze współpracownikiem rosyjskich służb?

Tatiana Żdanok podkreśliła jednak, że nie wiedziała, iż Gładiej pracuje dla FSB. Zaprzecza też, by miała cokolwiek wspólnego z działaniami, o które jest podejrzewana, a które udało się ustalić dziennikarzom z różnych państw – w tym z Rosji.

Warto dodać, że w przeszłości była zwolenniczką tego, by Łotwa była dalej częścią ZSRR. Gdy to się jednak nie udało, wciąż jawnie wstawiała się za mieszkańcami kraju, którzy posługują się językiem rosyjskim. „Wspierała etnicznych Rosjan na Łotwie” – podaje The Insider.

Eurodeputowana ze szwedzkiej Partii Zielonych i była minister kultury i demokracji w Sztokholmie Bach Kuhnke cytowana przez rosyjskie niezależne medium The Insider stwierdziła, że choć informacja o Żdanok jest „straszna”, to jednak wcale ją „nie dziwi”. Jako członek szwedzkiej Rady Ministrów zdążyła bowiem zapoznać się z tym, jak pracują „agencji Władimira Putina”, którzy „są wszędzie”.

twitterCzytaj też:
Odkryto tajną rezydencję Władimira Putina. Jest dwa razy większa niż Monako
Czytaj też:
Poważne wątpliwości wokół zamieszek w Katalonii. Taką rolę mógł odegrać Kreml

Źródło: Materiał na podstawie śledztwa: The Insider / „Expressen” / Delfi / Re:Baltica / DW