Rosja przekazała Białorusi czołgi z czasów II wojny światowej. „Mogą przeprowadzać misje bojowe”

Rosja przekazała Białorusi czołgi z czasów II wojny światowej. „Mogą przeprowadzać misje bojowe”

Czołg T-34 z kolekcji Stanisława Kęszyckiego podczas rekonstrukcji bitwy
Czołg T-34 z kolekcji Stanisława Kęszyckiego podczas rekonstrukcji bitwy Źródło:Wikimedia Commons / Cezary Piwowarski
Federacja Rosyjska przekazała sojuszniczej Białorusi wiekowe czołgi T-34. To maszyny, które zaczęto produkować jeszcze w czasach II wojny światowej.

8 czerwca Rosjanie podarowali armii Aleksandra Łukaszenki 1- czołgów T-34-85. To legendarne, ale wiekowe już maszyny, które produkowano w okresie od 1941 do 1958 roku. Wysłane zostały do sojuszniczego kraju z myślą o udziale w paradzie wojskowej pod Mińskiem. Ta odbędzie się 3 lipca z okazji święta niepodległości Białorusi. Wojska maszerować będą na wojskowym lotnisku w Lipkach.

Białorusini dostali od Rosji stare czołgi

W przekazaniu starych czołgów Białorusi nie byłoby niczego wyjątkowego, gdyby nie wypowiedź jednego z tamtejszych wojskowych. Zastępca Szefa ds. Uzbrojenia Sił Zbrojnych Białorusi pułkownik Siergiej Tomczyk stwierdził bowiem, że prezenty od Rosjan są w tak dobrym stanie, iż mogłyby nadawać się nawet do walki.

– Czołgi T-34, które przybyły do nas z Federacji Rosyjskiej, są w tak doskonałym stanie, że mogą wziąć udział nie tylko w paradzie, ale również – jeśli będzie to konieczne – w przeprowadzaniu misji bojowych – zapewniał wojskowy. Dodał do tego, że wspomniane pojazdy brały już udział w paradzie na Placu czerwonym 9 maja oraz na pokazach w innych częściach Rosji.

Czołgi T-34 w użyciu?

Eksperci od wojskowości komentujący te słowa przyznali, że T-34 mogą nadal wspierać ataki piechoty lub stanowić stacjonarne stanowisko ogniowe, pozbawione większej świadomości sytuacyjnej. W starciu z dobrze uzbrojoną ukraińska armią stanowiłyby jednak cel tak łatwy, że ich przeżywalność na polu bitwy byłaby wyjątkowo niska.

Historycy podkreślali, że już w czasie II wojny światowej T-34 były gorsze od amerykańskich Shermanów. Z 57 tys. takich maszyn w walce z Niemcami stracono ich aż 45 tys. Z kolei z 20 tys. użytych w walce Shermanów zniszczeniu uległo maksymalnie 7 tys. Ich zdaniem wykorzystanie takiego sprzętu na współczesnym polu bitwy zwyczajnie ośmieszałoby białoruską armię.

Czytaj też:
Ze swoich okien widzą granicę z Białorusią. „Miałam sen. Strzelali do nas, kule latały wokół”
Czytaj też:
Kaczyński gorzko o sytuacji na granicy: Chodzi o to, żeby kłaniać się z daleka Putinowi i Łukaszence

Opracował:
Źródło: charter97.org