„Bild” poinformował 20 grudnia późnym wieczorem, że w „ataku terrorystycznym” – jak określają zdarzenie niemieckie media – zginęło co najmniej jedenaście osób.
Niedługo po zamachu aresztowano podejrzanego kierowcę, który wjechał z dużą prędkością w tłum ludzi. Rzecznik magdeburskiej policji w rozmowie z redakcją dziennika wskazał, że nie ma pewności, czy działał on w pojedynkę.
Zamach w Magdeburgu. Co wiadomo o aresztowanym?
Policja przekazała, że mężczyzna przejechał wzdłuż jarmarku co najmniej 400 metrów. Po drodze potrącił wiele osób. „Bild” podaje, że oprócz 11 ofiar jest także wielu rannych – oszacowano ich liczbę na około 60 do 80.
Kolejny dziennik – „Die Welt” – ustalił, że podejrzany miał wynająć pojazd, który stał się jego narzędziem w trakcie zamachu, na krótko przed atakiem. To ok. 50-letni obywatel Arabii Saudyjskiej. Premier Saksonii Michael Kretschmer poiotwierdził te informacje. Na konferencji prasowej powiedział, że przyjechał do Niemiec w 2006 roku i pracował jako lekarz. Policja obecnie nie poszukuje innego podejrzanego.
Także francuska agencja prasowa Agence France-Presse potwierdza informacje o 60-80 osobach rannych, powołując się na centrum kontroli służb ratunkowych. Jak na razie wiadomo na pewno, że nie żyje jedna osoba. Napisał o tym między innymi publiczny nadawca Mitteldeutscher Rundfunk, powołując się na informacje policji.
Gazeta „Volksstimme”, powołując się na informacje od naocznych świadków, tak jak „Bild” pisze o „kilku osobach zabitych”.
Zamach na północy Niemiec. Policja znalazła tajemniczy bagaż w aucie podejrzanego
„Bild” podaje, że miejsce zdarzenia zostało odgrodzone kordonem policji. Na obszarze tym służby prowadzą teraz poszukiwania materiałów wybuchowych. W pojeździe sprawcy, na jednym z siedzeń, znaleziono też tajemniczy bagaż. Jego zawartość według niemieckich mediów również jest sprawdzana.
Wstrząsające wydarzenia z kraju związkowego Saksonia-Anhalt dotarły już do kanclerza Olafa Scholza. Polityk podkreśla, że jest myślami z bliskimi i rodzinami ofiar dramatu. Podziękował także służbom za ich ciężką pracę.
Czytaj też:
Zamach na jarmarku w Niemczech. Co najmniej kilkanaście osób rannychCzytaj też:
Dramatyczne wieści z Niemiec po zamachu. „Kiedy to szaleństwo się skończy?”