Tuż po godzinie 16 w poniedziałek 3 marca z Wiednia napłynęły alarmujące komunikaty. Przedstawiciele lokalnych kolei OBB wydali oświadczenie, w którym poinformowano o ewakuacji Hauptbahnhof, czyli dworca głównego w stolicy Austrii.
Wiedeń. Ewakuacja dworca głównego
Z hali dworcowej ewakuowani zostali wszyscy podróżni. Ruch pociągów został całkowicie wstrzymany. Pasażerowie musieli się liczyć z ogromnymi utrudnieniami. W pobliżu dworca zaroiło się od służb. Na miejsce skierowano liczne patrole oraz blisko 30 radiowozów. Sytuację z powietrza obserwował również policyjny helikopter.
Początkowo funkcjonariusze dość oszczędnie informowali, co się stało. Podawano jedynie, że chodzi o poważne zagrożenie. Austriackie media m.in. „Der Standard” czy „Kleine Zeitung” precyzowały, że akcja służb ma związek z zagrożeniem bombowym. Dziennikarze ORF ustalili, że na pocztę elektroniczną wiedeńskiej policji została wysłana wiadomość od anonimowego nadawcy, który twierdził, że „o godzinie 16:30 na dworcu dojdzie do poważnej eksplozji”.
Wiedeńska policja uspokaja: Sytuacja jest pod kontrolą
Tuż po godzinie 18 sytuacja się uspokoiła. Wiedeńska policja przekazała, że akcja została zakończona. Alarm bombowy okazał się fałszywy. Rzecznik służb podkreślił, że „przeprowadzono zakrojone na szeroką skalę poszukiwania ładunków wybuchowych i dały one efekt negatywny – nie znaleziono żadnych podejrzanych przedmiotów”.
Według nieoficjalnych ustaleń austriackich mediów, które powołują się na źródła w organach ścigania, wiadomość o rzekomym ładunku wybuchowym mogła być najprawdopodobniej częścią internetowego wyzwania. Skandaliczny „konkurs” ma polegać na tym, aby doprowadzić do ewakuacji jak największej liczby osób.
Czytaj też:
Ten ruch może ożywić boom turystyczny na Polskę. Będzie więcej lotów z USA?Czytaj też:
Znane biuro podróży odkryło karty. Nowe egzotyczne kierunki z Polski
