"W ciągu ostatniego tygodnia zalew skoordynowanych oświadczeń ze strony nowego liberalnego rządu polskiego premiera Donalda Tuska w Warszawie jest oznaką rosnących problemów ciążących nad projektem tarczy antyrakietowej" - pisze dziennik "Guardian". Gazeta wskazuje też, że zagrożeniem dla tarczy są zmiany polityczne w USA i Czechach.
Także "Financial Times" podkreśla, że przyszłość tarczy staje pod znakiem zapytania w związku z uzależnianiem przez Polskę zgody na jej umieszczenie na swoim terytorium od zobowiązania USA do wzmocnienia polskiej obrony powietrznej.
Gazeta pisze, że środowe słowa premiera Tuska o uzależnieniu zgody na tarczę od zwiększenia bezpieczeństwa Polski zrywają z bardziej proamerykańską polityką poprzedniego rządu Jarosława Kaczyńskiego i PiS, który był sceptyczny wobec Unii Europejskiej i upatrywał w sojuszu z USA najlepszej gwarancji bezpieczeństwa Polski.
"Ten rząd usiłuje, co zrozumiałe, odróżnić się w prowadzeniu polityki zagranicznej od swych poprzedników - cytuje "Financial Times" niewymienionego z nazwiska amerykańskiego dyplomatę. - Nalegając na obronę przeciwrakietową, próbują pokazać, że robią więcej dla wzmocnienia bezpieczeństwa Polski niż poprzedni rząd".
Dziennik ocenia jednak, że "są granice tego, jak daleko chcą się posunąć USA w prowokowaniu Rosji. Przedstawiciele USA bez entuzjazmu podchodzą po pomysłu dostarczenia Polsce obrony powietrznej w postaci rakiet Patriot i innego systemu stosowanego do ochrony przed atakiem rakietowym na wyższej wysokości" (chodzi o THAAD).
Perspektywy realizacji projektu są niejasne również ze względu na zbliżającą się zmianę władz w Stanach Zjednoczonych, z powodu której - jak pisze "Guardian" - Polacy i Czesi zabiegają u Demokratów o gwarancje w sprawie stanowiska dotyczącego tarczy.
"Musimy mieć pewność, że obrona antyrakietowa będzie nadal realizowana za dowolnej administracji amerykańskiej" - cytuje gazeta słowa eksperta Programu Studiów nad Bezpieczeństwem Atlantyckim w Pradze Jirziego Schneidera.
Dziennik ocenia jednak, że mimo niechęci Czechów do tarczy - jest jej przeciwnych 70 proc. mieszkańców - rząd czeski jest bardziej skłonny do zawarcia porozumienia z Amerykanami niż Polacy.
Czesi - jak pisze "Guardian" - chcą zamknąć porozumienie wartości 3,5 mld dolarów do kwietnia, obawiają się bowiem, że w innym wypadku mógłby on zostać odłożony na półkę do listopadowych wyborów prezydenckich w USA.
"Przedstawiciele Czech, którzy prywatnie zbywają polskie zastrzeżenia jako taktyczną pozę, obawiają się także, że Amerykanie zechcą samodzielnie realizować program +narodowej+ obrony przeciwrakietowej, powodując napięcia transatlantyckie w NATO i podkopując europejskie bezpieczeństwo" - pisze dziennik.
pap, ss