Mariusz Gosek zamieścił w mediach społecznościowych wpis, w którym skrytykował działania zastępcy prokuratora generalnego ds. wojskowych Tomasza Janeczka.
Poseł PiS stwierdził, że „śledczy miał wydać polecenie cofnięcia z sądu aktu oskarżenia względem żołnierza broniącego granicy polsko-białoruskiej”. Do posta była dołączona grafika, na której widać było dwóch funkcjonariuszy policji, którzy zatrzymują żołnierza, także w pełnym umundurowaniu.
Mariusz Gosek wywołał skandal. Policja reaguje
Na reakcję służb nie trzeba było długo czekać. Policja wystosowała oświadczenie, w którym stanowczo sprzeciwiono się „wykorzystywaniu munduru policyjnego w przekazach, których cel jest wyłącznie polityczny, a przyjęta narracja wprowadza opinię publiczną w błąd”. „Policjanci nie zatrzymywali i nie doprowadzali podejrzanych w tej sprawie” - podkreślono.
W komunikacie zaznaczono, że „mundur w Polsce jest symbolem służby, odpowiedzialności i zaufania społecznego, wymaga szacunku i rzetelności w przekazie”. „Każdego dnia tysiące polskich policjantów dbają o bezpieczeństwo Polaków. Jesteśmy wszędzie tam, gdzie drugiemu człowiekowi dzieje się krzywda i potrzebna jest pomoc. Solidarnie z innymi służbami oraz z Wojskiem Polskim stoimy na straży bezpieczeństwa naszego kraju. Często narażając własne życie” – dodano.
Na zakończenie policja dodała, że „chciałaby, aby tak często powtarzane słowa »murem za polskim mundurem« były wyrazem wdzięczności za codzienną służbę na rzecz bezpieczeństwa naszego kraju, a nie tylko hasłem do politycznych potyczek”.
Mariusz Gosek nie składa jednak broni. Chociaż polityk PiS usunął swój wpis z grafiką, która wywołała oburzenie policji, dodał kolejny, również poświęcony temu samemu tematowi. „Polecenie prokuratora Janeczka – pomimo prawnego obowiązku jego wykonania – nie zostanie zrealizowane, a polski żołnierz, nadal będzie niewinnie siedział na ławie oskarżonych” - komentował poseł PiS.
Żołnierz omyłkowo postrzelił migranta. Będzie miał kłopoty?
Historia, o której mowa, wydarzyła się w lipcu 2023 roku na terenie Puszczy Białowieskiej, niedaleko granicy z Białorusią. Polski żołnierz podczas pościgu przypadkowo postrzelił nielegalnego migranta. Postawiono mu zarzut dotyczący nieostrożnego obchodzenia się z bronią, za co grozi kara pozbawienia wolności do trzech lat. Prawnicy podkreślają, że żołnierz działał w obronie kraju i wykonywał rozkaz, ścigając migrantów. Sąd nie przychylił się do wniosku o umorzenie sprawy. Kolejną rozprawę zaplanowano na luty.
Czytaj też:
Nawrocki w politycznej pułapce. Na horyzoncie awantura z PiSCzytaj też:
Karol Nawrocki ułaskawi Zbigniewa Ziobrę? Nowe fakty
