W ostatnim czasie zrobiło się nieco spokojniej na granicy polsko-białoruskiej. Z raportów Straży Granicznej, która co i rusz aktualizuje informacje dotyczące sytuacji we wschodniej części Polski, wynika, że przypadków nielegalnego przekroczenia granicy jest coraz mniej. To samo tyczy się także groźnych incydentów.
Jednakże kryzys migracyjny cały czas trwa – nielegalni migranci wciąż usiłują wtargnąć na terytorium Rzeczypospolitej (a więc i Unii Europejskiej). Niedawno jedną z grup cudzoziemców gonili polscy żołnierze. W trakcie próby schwytania doszło do groźnego zdarzenia – wojskowemu wystrzeliła broń. Doszło do tego przy upadku – niestety kula trafiła jednego z uciekających. Polak po wszystkim ruszył na pomoc mężczyźnie.
Syryjczyk domaga się teraz od żołnierza 50 tysięcy złotych kwoty zadośćuczynienia.
Wypadek na granicy polsko-białoruskiej. Są nowe wieści z prokuratury
Portal Onet o groźnym incydencie informował jako pierwszy. Wkrótce po zdarzeniu uruchomiono śledztwo prokuratorskie. W jego trakcie powołano biegłych – specjalistów z zakresu balistyki. W ich opinii broń żołnierza miała wady konstrukcyjne, przez które dojść mogło do samoistnego wystrzału. To jednak nie wszystko, mecenasi, którzy bronią wojskowego, podkreślali, że wojskowym przecież kierowały najwyższe wartości – w końcu bronił ojczyzny. Mimo to usłyszał on zarzut. Kodeks karny za przestępstwo, którego dopatrzyli się ws. śledczy, przewiduje surową karę – chodzi o trzy lata pozbawienia wolności.
Jednak zastępca prokuratora generalnego – prok. Tomasz Janeczek – postanowił przeanalizować akta sprawy. – Nie dopatrzyłem się w jego [żołnierza – przyp. red.] zachowaniu znamion zarzucanego mu przestępstwa [nieostrożnego obchodzenia się z bronią – red.] ani żadnego innego – poinformował we wtorek (10 lutego).
Śledczy chcieli, by zarzut, który postawili żołnierzowi – by cała sprawa została warunkowo umorzona. W związku z tym, że żołnierz jest jednak niewinny, znalazłby się w złym położeniu – i to nawet pomimo faktu, iż nie stanąłby przed sądem i miałby pewność, że nie pójdzie do więzienia. Umorzenie nie oznacza bowiem, że dana osoba nie miała nic wspólnego z zarzucanym jej przestępstwem. Dlatego obrona chce, by został on uniewinniony.
Szczęśliwie dla wojskowego prok. Janeczek szczęśliwie dla wojskowego wycofał wczoraj wniosek prokuratury, który skierowany został już do wymiaru sprawiedliwości.
Władysław Kosiniak-Kamysz spotka się z żołnierzem
Sprawie przyjrzało się też ministerstwo obrony narodowej. Władysław Kosiniak-Kamysz postanowił zaprosić wojskowego na spotkanie – przekazał w środę (11 lutego) Onet. Weźmie w nim udział także Zespół Ochrony Praw Żołnierzy. Szef MON nie zgodził się z zarzutem postawionym przez prokuraturę.
Oprócz tego portal dowiedział się nieoficjalnie, że w trakcie rozmów poruszony zostanie wątek dot. tego, jak od strony prawnej zabezpieczać wojskowych.
Czytaj też:
Polityk PSL: Głosowałem na Czarzastego z nadzieją, że wykończy LewicęCzytaj też:
Partie Ziobry miały zniknąć. Polityk zostawia sobie „furtkę”?
