O wstrząsających wydarzeniach na pokładzie samolotu Flydubai donosiły media na całym świecie. Maszyna lecąca z Dubaju do Tel Awiwu z 170 osobami na pokładzie po 2,5 godz. zaczęła gwałtownie tracić wysokość. W ciągu niecałych dwóch minut obniżyła pułap o ponad 5180 metrów.
Samolot Flydubai bliski rozbicia. Nadano kod porwania
Samolot nadał wówczas kod „ogólnego zagrożenia” – squawk 7700, a następnie zmienił go na squawk 7500, – „bezprawną ingerencję” lub porwanie. Z relacji pasażerów wynika, że wszyscy mieli świadomość, iż dzieje się coś bardzo złego. — Nagle samolot zaczął gwałtownie opadać, jak na kolejce górskiej. Działające przeciążenia były ogromne. Maszyna spadała przez 20–30 sekund, potem się wyrównała, a następnie znów zaczęła spadać — opowiadał Almog Itali w rozmowie z BBC.
Część pasażerów postanowiła reagować i biegiem ruszyła do kokpitu samolotu. Premier Izraela Isaac Herzog oznajmił, że alarm podniosła obywatelka tego kraju, która usłyszała hałas z kokpitu. Jej mąż Zvika Manes, Yaniv Hayun, dr. Shota Musayev i Asaf Rajuan weszli do pomieszczenia pilotów, kiedy rannemu kapitanowi udało się otworzyć drzwi.
Horror na pokładzie samolotu. Pilot niszczył przyrządy
Hayun przekazał, że zastali drugiego pilota w momencie, gdy próbował niszczyć przyrządy sterownicze, by unieruchomić samolot. Mężczyzna chwycił napastnika za szyję i wyciągnął z kokpitu. Pozostali pomogli mu wówczas obezwładnić agresora, którego związali jego własnymi opaskami zaciskowymi oraz słuchawkami. Yaniv Hayun dodał, że w chaosie pociągnął za stery samolotu, by podnieść pułap jego lotu. Chwilę później kontrolę przejął już zapasowy pilot.
Bohaterską postawą wykazał się w tej sytuacji kapitan Smit Machchhara. Raniony siekierą pilot leżał na podłodze kokpitu, kiedy zdał sobie sprawę, że samolot gwałtownie opada. Mimo obrażeń, zebrał się do działania. – Powiedziałem sobie, że muszę zdobyć się na ostatni wysiłek, by otworzyć drzwi od środka – opowiadał. Szczęśliwie udało mu się tego dokonać, a pasażerowie mogli powstrzymać napastnika.
ZEA bada sprawę porwania samolotu. Netanjahu wskazuje motyw
Prokurator generalny ZEA przekazał, że nadal trwa dochodzenie mające wyjaśnić wszystkie okoliczności zdarzenia oraz motywy sprawcy. Jak mówił, kapitan został zaatakowany przy użyciu siekiery, która znajduje się zwykle w kokpicie na wypadek sytuacji awaryjnych. W oficjalnym komunikacie władze ZEA zaznaczyły, że sprawdzają dokładnie, czy zdarzenie było związane z celem terrorystycznym.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu nie czekał na oficjalne ustalenia. Przekazał, że za atakiem stał obywatel Omanu. W wywiadzie dla Fox News przytoczył też słowa obezwładnionego już pilota, który miał krzyczeć: „Zabijcie mnie, zabijcie mnie!”. – Więc jasne jest, że miał myśli samobójcze. Wygląda na to, że chciał rozbić samolot – stwierdzał Netanjahu. Dodawał, że agresor poddał się radykalnej islamistycznej indoktrynacji. Na antenie CNN próbę rozbicia samolotu porównał do zamachów z 11 września.
Czytaj też:
Niebezpieczny pasażer zatrzymany na lotnisku w Gdańsku. Był poszukiwany ws. terroryzmu Czytaj też:
Zełenski zaapelował do linii lotniczych. „Bezpieczne dni dobiegły końca”
