Umieszczenie jego nazwiska na liście kandydatów w kwietniowych wyborach wywołało burzę na włoskiej scenie politycznej i protesty sojuszników Berlusconiego, przede wszystkim z Sojuszu Narodowego, który wyrzekł się 13 lat temu swego postfaszystowskiego rodowodu.
Komentując falę krytycznych komentarzy, jakie wywołało wystawienie kandydatury 74-letniego wydawcy prasy lokalnej oraz książek wychwalających włoski faszyzm i postać Benito Mussoliniego, Berlusconi powiedział w środę w Rzymie dziennikarzom: "Chcecie, żebyśmy zaczęli rozmawiać o tylu komunistach kandydujących z Partii Demokratycznej?".
Były dwukrotny premier i ponowny kandydat na szefa rządu odniósł się w ten sposób do obecności lewicowych polityków na listach partii kierowanej przez jego największego rywala - Waltera Veltroniego.
Wyraźnie wzburzony Berlusconi mówił: "Chcecie, żebyśmy porozmawiali o wszystkich potwornościach popełnionych przez komunistów?".
Podkreślił, że Ciarrapico jest "jednym z tysiąca kandydatów", i przedstawił go jako osobę o poglądach "demokratycznych" i "antytotalitarnych".
pap, ss