Dalajlama: ustąpię, jeśli przemoc wymknie się spod kontroli

Dalajlama: ustąpię, jeśli przemoc wymknie się spod kontroli

Dodano:   /  Zmieniono: 
Duchowy i świecki przywódca Tybetańczyków Dalajlama XIV zapowiedział, że ustąpi z funkcji, jeśli przemoc w Tybecie wymknie się spod kontroli.
"Jeśli sprawy wymkną się spod kontroli, wówczas jedyną moją opcją będzie całkowita dymisja" - powiedział na konferencji prasowej w Dharamśali, mieście na północy Indii, gdzie znajduje się siedziba tybetańskiego rządu emigracyjnego.

Przywódca Tybetańczyków zaapelował też do swoich rodaków, aby żyli w zgodzie z Chińczykami. Podkreślił, że nie rozważa kwestii niepodległości Tybetu, natomiast zależy mu na "drodze środka", a więc autonomii kulturowej dla swego kraju.

"Nie czyńcie przemocy, to złe. Przemoc jest sprzeczna z naturą ludzką. Przemoc to prawie samobójstwo. Jeśli tysiąc Tybetańczyków poświęci swoje życie, nie zrobią już nic innego" - powiedział dalajlama.

"Gdy po obu stronach opadną emocje, będziemy mogli pracować" - dodał.

W zeszłym tygodniu w Lhasie w 49. rocznicę krwawego stłumienia tybetańskiego powstania przeciwko Chinom i ucieczki dalajlamy mnisi buddyjscy zorganizowali pokojowe marsze. W kolejnych dniach przerodziły się one w największe od 20 lat antychińskie zamieszki. Interweniowała policja i wojsko.

Według tybetańskich władz emigracyjnych w starciach z siłami porządkowymi zginęło od stu do kilkuset osób. Władze w Pekinie mówią o 16 zabitych, którzy padli ofiarą przemocy ze strony demonstrantów.

pap, ss