Prezydenci potępiają rosyjską agresję

Prezydenci potępiają rosyjską agresję

Dodano:   /  Zmieniono: 
Fot. M. Stelmach/Wprost 
Prezydenci Polski, Litwy, Łotwy i Estonii potępili we wspólnej deklaracji "działania rosyjskich sił zbrojnych wymierzone przeciwko suwerennemu i niepodległemu państwu gruzińskiemu".

 

Prezydent Lech Kaczyński oświadczył w sobotę na konferencji prasowej, że działania rosyjskich sił zbrojnych na terytorium Gruzji to "w istocie akt agresji". "Doszło do otwartej interwencji na obcym terytorium" - powiedział prezydent w oświadczeniu dla mediów po spotkaniu z szefem MSZ Radosławem Sikorskim.

L.Kaczyński podkreślił, że Osetia Płd. i Abchazja są częścią Gruzji i "nic tego nie zmieni".

Wcześniej działania rosyjskie potępił minister spraw zagranicznych Litwy Petras Vaitiekunas, który pojechał do Gruzji, by osobiście ocenić sytuację. W jego komunikacie znalała się opinia, że Rosja wtargnąwszy na terytorium Gruzji przekroczyła "wszystkie czerwone linie".

Szef litewskiej dyplomacji po przyjeździe do Gruzji uznał, że "słuszne są oceny wspólnoty międzynarodowej, według których rosyjskie siły zbrojne przekroczyły wszystkie czerwone linie i wtargnęły na suwerenne terytorium Gruzji przez uznaną międzynarodowo granicę".

Według ministra Vaitiekunasa w rosyjskich działaniach są "widoczne elementy agresji i rażącego pogwałcenia prawa międzynarodowego, powodujące ciężkie następstwa dla stabilizacji i bezpieczeństwa w regionie euroatlantyckim, jak również dla stosunków euroatlantyckich z Rosją".

Vaitiekunas poleciał do Gruzji na życzenie prezydenta Litwy Valdasa Adamkusa, aby zbadać sytuację na miejscu i "poinformować partnerów w Unii Europejskiej".

Przed odlotem do Gruzji konsultował się ze swymi kolegami - polskim, fińskim, szwedzkim, ukraińskim i łotewskim - pisze z Wilna agencja AFP.

pap, em