Zachód krytykuje birmańską juntę

Zachód krytykuje birmańską juntę

Dodano:   /  Zmieniono: 
Zachód skrytykował rządzących Birmą generałów za ogłoszenie nowych zarzutów przeciwko przywódczyni birmańskiej opozycji, laureatce Pokojowej Nagrody Nobla Aung San Suu Kyi.

USA, Wielka Brytania, Unia Europejska, ONZ oraz organizacje praw człowieka i norweski Komitet Noblowski potępiają proces, w którym w poniedziałek za złamanie zasad odbywania aresztu domowego ma odpowiadać Suu Kyi. Grozi jej do pięciu lat więzienia.

Według birmańskich uchodźców oskarżenie ma na celu uniemożliwienie liderce opozycyjnej partii Narodowa Liga na rzecz Demokracji (NLD) udziału w obiecywanych na 2010 rok wielopartyjnych wyborach.

Brytyjski premier Gordon Brown ocenił, że "reżim wyraźnie chce znaleźć najmniejszy choćby pretekst, żeby przedłużyć bezprawne jej przetrzymywanie".

Amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton dała wyraz zatroskaniu "bezpodstawnymi" nowymi zarzutami wobec Suu Kyi. Zapowiedziała, że podniesie tę kwestię w rozmowach z Chinami i innymi krajami południowoazjatyckimi.

Szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso w oświadczeniu podał, że "zamiast ją aresztować, powinno się zwolnić ją z aresztu domowego, który jest jawnym pogwałceniem prawa międzynarodowego".

W Oslo norweski Komitet Noblowski zażądał natychmiastowego, bezwarunkowego uwolnienia laureatki Pokojowej Nagrody Nobla z 1991 roku. Jej uwięzienie uznał za "absolutnie nie do przyjęcia" oraz "sprzeczne z międzynarodowymi zasadami i regułami".

Oświadczenie, skierowane do ambasady birmańskie w Londynie podkreśla, że w Birmie "wolne wybory powinny odbyć się jak najprędzej".

Sprawozdawca Narodów Zjednoczonych ds. Birmy Tomas Ojea Quintana wezwał w piątek do "bezwarunkowego uwolnienia" pani Suu Kyi.

Termin aresztu domowego Suu Kyi kończy się 27 maja. W areszcie domowym spędziła ona, z przerwami, ponad 13 z ubiegłych 19 lat. W czwartek przewieziono ją do więzienia w Rangunie i umieszczono w odosobnionej celi w związku z incydentem z zeszłego tygodnia, kiedy obywatel USA dostał się do jej rezydencji.

6 maja władze Birmy zatrzymały 53-letniego Amerykanina, który przepłynął jezioro Inya, nad którym znajduje się siedziba Suu Kyi. Mężczyzna, zidentyfikowany jako John William Yettaw, student psychologii, spędził w domu Suu Kyi prawdopodobnie dwa dni. Policja wyłowiła go z jeziora, gdy wracał i w czwartek oskarżyła o "nielegalne pływanie", naruszenie prawa o imigracji i zachęcanie innych do łamania prawa.

pap, keb
 0

Czytaj także