Do 73 wzrosła liczba śmiertelnych ofiar powodzi spowodowanej ulewnymi deszczami w siedmiu wioskach w północnej Tajlandii. Prawie sto uznano za zaginione i ich liczba stale rośnie.
W sobotę podawano, że zginęło 30 osób, a poszukuje się około setki zaginionych. Osuwające się zwały ziemi - wywołane obfitymi opadami deszczu, jakie wystąpiły w sobotę rano - pogrzebały wiele domów, zniszczyły drogi i uwięziły mieszkańców rejonu położonego w prowincji Pechabun, w odległości 345 km na północ od stolicy Tajlandii, Bangkoku. Około 400 osób pozostało bez dachu nad głową.
W akcji ratunkowej na terenach objętych powodzią bierze udział ponad tysiąc żołnierzy oraz rodziny zaginionych. "Ciągle szukamy. Mamy nadzieję, że później uda się kogoś odnaleźć" - mówią członkowie ekipy ratunkowej.
W maju w prowincji Phrae podczas ulewnych deszczów śmierć poniosło 30 osób.
em, pap
W akcji ratunkowej na terenach objętych powodzią bierze udział ponad tysiąc żołnierzy oraz rodziny zaginionych. "Ciągle szukamy. Mamy nadzieję, że później uda się kogoś odnaleźć" - mówią członkowie ekipy ratunkowej.
W maju w prowincji Phrae podczas ulewnych deszczów śmierć poniosło 30 osób.
em, pap