Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, powołując się na dane przekazane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, od 20 stycznia do 30 listopada 2025 roku w celu deportacji zatrzymano 184 polskich obywateli. Dane pochodzą z Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego Stanów Zjednoczonych (ang. Department of Homeland Security).
Masowe deportacje Polaków. ICE w akcji
To wyraźnie więcej niż w poprzednich latach. W 2022 roku deportowano 35 Polaków, w 2021 roku – 44 osoby, a w 2020 roku – 102. W 2024 roku było to około 70 osób. Statystyki publikuje amerykańska Służba Imigracyjna i Celna (ang. Immigration and Customs Enforcement – ICE), która po raz pierwszy przedstawiła szczegółowe dane obejmujące zatrzymania, detencję, wydalenia oraz tak zwane alternatywy wobec detencji.
– Skala deportacji Polaków jest marginalna. To mniej więcej trzy osoby na stan – ocenia Jan Dziedziczak, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister spraw zagranicznych do spraw Polonii i Polaków za granicą. Podkreśla, że dane z lat 2020-2022 przypadają na okres pandemii COVID-19, gdy ogólna liczba deportacji była niższa.
Zdaniem polityka stosunkowo niewielka liczba wydaleń świadczy o dobrej sytuacji Polonii w USA. – Polacy są średnio lepiej wykształceni niż średnia amerykańska, podobnie lepiej wypadamy, jeśli chodzi o status materialny w tym kraju na tle średniej amerykańskiej – wylicza.
Według szacunków Ministerstwa Spraw Zagranicznych, w Stanach Zjednoczonych może przebywać około 30 tysięcy Polaków bez uregulowanego statusu. Jeszcze w 2016 roku liczba ta miała sięgać 50 tysięcy. Resort podkreśla jednocześnie, że nie finansuje kosztów deportacji do Polski.
Historie zatrzymanych. „Nienawidzę Trumpa!”
W ręce ICE trafiają osoby przebywające w USA bez ważnych dokumentów. Media opisują dramatyczne przypadki wieloletnich emigrantów.
Głośna była sprawa 62-letniej Iriny Sobierajskiej, deportowanej po niemal 20 latach pobytu w USA. Otrzymała nakaz opuszczenia kraju w ciągu 48 godzin.
Onet opisał z kolei historię Stanisława z Podhala, który po 26 latach życia w Stanach Zjednoczonych został zatrzymany podczas wyjścia ze sklepu spożywczego. 73 godziny później wylądował w Krakowie. Otrzymał 10-letni zakaz wjazdu do USA. – Nienawidzę Trumpa! Zafundował mi najbardziej dramatyczną podróż last minute, jaką można sobie wyobrazić. W jednej chwili zostałem wyrwany z życia i teraz muszę budować je na nowo – mówi dziennikarzom. – Popierałem go, podobał mi się jego program gospodarczy. Teraz wiem, że byłem głupi. Obietnice Trumpa, że będzie wyrzucał ze Stanów tylko przestępców, to były bajki. Sam nigdy przez 26 lat życia w USA nawet mandatu nie dostałem. Wszystkie podatki płaciłem na czas. Mimo to „imigracyjni” zawinęli mnie przed sklepem – dodaje.
– Zaryzykowałem, bo myślałem, że wszystko będzie dobrze – przyznaje, tłumacząc, że przez lata próbował zalegalizować pobyt, wydając na prawników dziesiątki tysięcy dolarów.
– Na własne oczy widziałem, jakimi ludźmi są agenci ICE. Zabrzmi to jak tania sensacja, ale boję się, że gdybym po przekroczeniu granicy wpadł w ich ręce, mogliby mnie nawet zastrzelić. Oni nie mają skrupułów – dodaje.
Nasilenie zatrzymań po zaprzysiężeniu Donalda Trumpa
Zatrzymania imigrantów nasiliły się po styczniowym zaprzysiężeniu Donalda Trumpa na prezydenta USA. Działania prowadzi Wydział Operacji Egzekucyjnych i Usuwania (ang. Enforcement and Removal Operations – ERO), będący częścią ICE. Formacja odpowiada za identyfikację, zatrzymywanie, przetrzymywanie i wydalanie cudzoziemców przebywających w kraju nielegalnie.
Według doniesień, w ubiegłym roku ICE dokonała około 480 tysięcy aresztowań. Najliczniejszą grupę deportowanych stanowią obywatele państw Ameryki Łacińskiej: Gwatemali (40 tysięcy), Hondurasu (27 tysięcy), Meksyku (25 tysięcy) oraz Kolumbii (18 tysięcy). W 2024 roku deportowano między innymi 978 Rosjan, 184 Niemców, 770 Hiszpanów, 431 Włochów oraz 199 Polaków. Statystyki obejmują zarówno przymusowe wydalenia, jak i dobrowolne powroty.
Adwokaci zajmujący się sprawami migracyjnymi mówią o wzroście liczby klientów. – Pracujemy aż do nocy, bo mamy tak dużo telefonów i tak dużo klientów, którzy są zaniepokojeni tym, co się dzieje – przyznaje w rozmowie z Polsat News mecenas Ewa Brożek z Chicago.
Jak podkreśla, nieprawdą jest, że służby zajmują się wyłącznie osobami z kryminalną przeszłością. Wielu Polaków – obawiając się nagłego zatrzymania – przygotowuje pełnomocnictwa dla bliskich na wypadek deportacji, by mogli oni uporządkować sprawy finansowe i rodzinne w Stanach Zjednoczonych.
Czytaj też:
Polacy w USA donoszą na rodaków. Polonijny tygodnik grzmi: „Kapusie są wśród nas!”Czytaj też:
Kraj UE odeśle migrantów do domów. Decyzja obejmie także Polaków
