Leśne drapieżniki ruszyły na pola. Eksperci tłumaczą dlaczego

Leśne drapieżniki ruszyły na pola. Eksperci tłumaczą dlaczego

Żbik europejski
Żbik europejski Źródło: Shutterstock / Breaking The Walls
Zwykle trzymają się z dala od ludzi i znikają w gęstwinie lasu, zanim ktokolwiek zdąży je dostrzec. Tym razem jednak coś się zmieniło – dzikie koty zaczęły pojawiać się tam, gdzie nikt się ich nie spodziewał.

Badania prowadzone przez zespół naukowców z niemieckiego Uniwersytetu w Tybindze pokazują, że europejskie żbiki stopniowo modyfikują swoje zachowanie. Te z natury skryte i leśne drapieżniki coraz częściej zapuszczają się na tereny rolnicze – i, jak przekonują badacze, nie jest to przypadek.

Zespół pod kierownictwem dr Chrisa Baumanna oraz dr Dorothée Drucker ustalił, że w Niemczech żbiki szczególnie latem wykorzystują pola uprawne jako nowe łowiska. Wysokie zboża dają im możliwość ukrycia się przed ofiarą i umożliwiają skuteczne polowanie z zasadzki.

To spore zaskoczenie, bo jeszcze do niedawna sądzono, że żbiki niemal wyłącznie trzymają się zwartych kompleksów leśnych.

Żbiki polują na polach. Analiza sierści zdradziła ich dietę

Naukowcy wpadli na ten trop biorąc pod lupę sierść zwierząt. Izotopowa analiza – czyli badanie, które zostało w tym wypadku wykorzystane – pozwala określić, czym w przeszłości żywił się dany osobnik. Wyniki pokazały, że dieta części populacji uległa zmianie.

W niektórych regionach żbik wzbogacił swój jadłospis o gryzonie żerujące na polach uprawnych. Naukowcy wymieniają w tym kontekście między innymi myszy domowe, myszarki, szczury wędrowne, nornice, norniki czy karczowniki – czyli gatunki uznawane przez rolników za poważne szkodniki.

To oznacza, że dzikie koty mogą nieświadomie wspierać gospodarzy w ochronie plonów.

Naukowcy przypuszczają, że zmiana zachowań to efekt rosnącej presji człowieka oraz postępującej fragmentacji siedlisk a także urbanizacji przestrzeni. Coraz mniej jest dużych, nieprzekształconych kompleksów leśnych, które stanowiły dla żbików naturalne środowisko.

– Jest coraz mniej dziewiczych lasów, które są idealnym środowiskiem dla żbików – zauważa Chris Baumann z Uniwersytetu w Tybindze.

Żbik pod ochroną – także w Polsce. Populacja wciąż niewielka

Zarówno w Niemczech, jak i w Polsce żbik objęty jest ścisłą ochroną gatunkową. Zabijanie tych zwierząt jest zabronione. Mimo to sytuacja populacji w obu krajach nie napawa optymizmem.

W Niemczech liczbę żbików szacuje się na około osiem tysięcy osobników. W Polsce populacja jest znacznie mniejsza – według szacunków może liczyć maksymalnie około czterystu osobników, a jej liczebność wykazuje tendencję spadkową.

Teoretycznie dzikie koty powinny unikać otwartych przestrzeni i infrastruktury człowieka. Tymczasem coraz częściej obserwuje się je w pobliżu dróg czy zabudowań. Możliwe, że to strategia przetrwania w świecie, w którym człowiek systematycznie przekształca ich naturalne siedliska.

Dodatkowym zagrożeniem są wolno żyjące koty domowe – nie tylko konkurują o terytorium, ale również przenoszą choroby i krzyżują się z żbikami, osłabiając ich pulę genetyczną.

Naukowcy zapowiadają dalsze badania, które mają pomóc lepiej zrozumieć skalę zmian i skuteczniej chronić ten rzadki gatunek.

Czytaj też:
Puszcza Białowieska w centrum afery. Białoruscy naukowcy obwiniają Polskę
Czytaj też:
400 dzików do odstrzału. Starosta apeluje o „uszanowanie decyzji”, mieszkańcy oburzeni

Opracowała:
Źródło: phys.org