Do ocenianego przez sąd zdarzenia doszło w 2022 roku tuż przed świętami Bożego Narodzenia. 19 grudnia 31-letnia Urszula znalazła przed domem paczkę, zapakowaną jak typowa przesyłka kurierska. Na zewnątrz widniało jej nazwisko i adres. Zabrała paczkę do domu.
Wybuch bomby w Siecieborzycach. Sąd wydał wyrok
Początkowo za otwieranie chciała zabrać się córka 31-latki, którą zaciekawiła przesyłka. W pomieszczeniu był też syn Urszuli, wyprowadzany właśnie przez babcię dzieci. Kobieta sama otworzyła paczkę, która eksplodowała jej w rękach. Zdołała jeszcze zasłonić córkę własnym ciałem.
Urszula straciła prawą rękę, palce lewej przyszyli jej lekarze. Miała też całe ciało poranione odłamkami. Jej 7-letnia córka także została ranna. 3-letni syn został ranny w plecy, po wybuchu przez chwilę nie mógł oddychać, dusił się. Przerażona eksplozją babcia doznała zawału serca. Szczęśliwie nikt nie zginął. W domu, w którym doszło do eksplozji były jeszcze dwa inne mieszkania.
Prokuratura szybko ustaliła, że za zdarzenie mógł odpowiadać były partner kobiety i ojciec jednego z dzieci, któremu zaledwie tydzień wcześniej sąd ograniczył władzę rodzicielską i ustanowił kuratora do kontaktów z synem. W styczniu tamtego roku Prokuratura Rejonowa w Żaganiu skierowała też akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie, dotyczący fizycznego i psychicznego znęcania się nad pokrzywdzoną.
Konstruktor bomby skazany. Prokuratura zapowiada apelację
34-letniego Błażeja K. namierzono w Niemczech. Zatrzymano go 16 stycznia 2023 roku w Zgorzelcu, kiedy wracał samochodem do Polski. Oskarżono go o usiłowanie zabójstwa pięciu osób z użyciem materiałów wybuchowych oraz spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu trzech osób. Sąd stwierdził że ładunek wybuchowy przygotowywał od listopada 2022 do 19 grudnia 2022 roku.
Prokuratura żądała kary dożywotniego więzienia. Śledztwo było jednak poszlakowe, a Błażej K. nie przyznał się winy. Sąd Okręgowy w Zielonej Górze skazał mężczyznę na 25 lat więzienia. Po 20 latach będzie on mógł ubiegać się zwolnienie warunkowe. Na mężczyznę nałożono też zakaz zbliżania i kontaktowania się z pokrzywdzonymi na 15 lat oraz obowiązek wypłacenia pokrzywdzonym zadośćuczynienie w wysokości 500 tys. dla pokrzywdzonej kobiety i po 200 tys. zł dla dwójki jej dzieci. Na poczet kar zabezpieczono już hipotekę domu oskarżonego.
Prokuratura zapowiada apelację, nadal domagając się dożywocia.
Czytaj też:
Zamordował siekierą pracowniczkę UW. Adwokat Mieszka R.: Zakład psychiatryczny bywa dotkliwszy niż więzienieCzytaj też:
Sebastian M. zapytany o Dubaj. Tak tłumaczył się przed sądem
