Zamordował siekierą pracowniczkę UW. Adwokat Mieszka R.: Zakład psychiatryczny bywa dotkliwszy niż więzienie

Zamordował siekierą pracowniczkę UW. Adwokat Mieszka R.: Zakład psychiatryczny bywa dotkliwszy niż więzienie

Mieszko R.
Mieszko R. Źródło: Newspix.pl / Sebastian Wielechowski/Ciecier
Ludzie często nie zdają sobie sprawy, że taki środek bywa dotkliwszy niż więzienie. W polskim systemie prawnym nawet najsurowszy wyrok daje cień nadziei, że kara się kiedyś skończy. W przypadku sprawców niepoczytalnych, orzeka się pobyt bezterminowy. Jest bardzo prawdopodobne, że taka osoba pozostanie w izolacji do końca swoich dni, bez żadnej perspektywy wyjścia – mówi w rozmowie z „Wprost” mec. Maciej Zaborowski, pełnomocnik Mieszka R., studenta, który w 2025 roku zamordował siekierą pracowniczkę portierni na Uniwersytecie Warszawskim i ciężko ranił ochroniarza.

Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: W maju ubiegłego roku pana klient, 22-letni student prawa Mieszko R., zamordował siekierą pracowniczkę portierni na Uniwersytecie Warszawskim i ciężko ranił ochroniarza. W wywiadzie dla „Wprost”, którego udzielił pan krótko po tragedii, podkreślał pan, że „życie bywa bardziej skomplikowane, niż się wydaje”, a zadaniem obrony jest wyjaśnienie, dlaczego doszło do tragedii. Czy dziś, z perspektywy czasu, już pan wie, dlaczego pana klient dopuścił się tej zbrodni?

Mec. Maciej Zaborowski: Mam wiedzę, a przede wszystkim dysponuję znacznie większą liczbą danych, które składają się na obraz tej sytuacji. O szczegółach, jak się pani domyśla, nie mogę mówić. Natomiast to, co wiemy na pewno, to treść bardzo obszernej opinii zespołu biegłych psychiatrów. Stwierdzają oni w sposób jednoznaczny i bez najmniejszych wątpliwości, że Mieszko R. w trakcie dokonywania tej tragicznej zbrodni był całkowicie niepoczytalny. Rzadko zdarza się, by biegli byli aż tak stanowczy. Muszę jednak dodać, że od początku przedstawiciele prokuratury również mieli poczucie, że nie mamy tu do czynienia z typową historią.

Mówiąc krótko: od razu było widać, że „coś jest nie tak”.

Co konkretnie ma pan na myśli?

Często tragiczne zdarzenia wynikają z ogromnej liczby zmiennych – podobnie jak przy katastrofach lotniczych, gdzie zazwyczaj nie jeden błąd, a splot czynników prowadzi do tragedii. Tak samo jest tutaj. I wszystkie strony są zgodne co do jednego: Mieszko R. wymaga opieki lekarskiej.

A jednak pełnomocnicy rodziny pokrzywdzonej zapowiedzieli, że poddadzą tę opinię analizie niezależnych specjalistów i będą szukać ewentualnych niejasności.

W ogóle mnie to nie zaskoczyło. Na ich miejscu robiłbym dokładnie to samo. Powiem więcej: my również to robimy. Konsultujemy się, sprawdzamy. Jesteśmy tylko prawnikami – znamy się na swoim fachu, ale nie jesteśmy psychiatrami. Mamy doświadczenia z innych spraw, dokształcamy się, ale to nie my sporządzamy opinie. Możemy jedynie pomagać lekarzom zrozumieć kontekst prawny, by rozwiać wszelkie wątpliwości już teraz, zanim sprawa trafi do sądu.

Artykuł został opublikowany w 7/2026 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.