W Polsce pracuje prawie 1,3 mln cudzoziemców. Polsat News podkreśla, że w niektórych miejscach zdarzają się przypadki przemocy, wyzysku i systemowych zaniedbań. Czasami ma miejsce proceder przypominający współczesne niewolnictwo. Na nagraniu z jednej z miejscowości pod Warszawą widać jak mężczyzna nadzorujący pracę bije i poniża innego pracownika. – To skandaliczne upokorzenie – skomentował Miguel Alberto Diaz.
Migrant ujawnił bulwersujące nagranie. „Cała Polska powinna wiedzieć, co się dzieje”
– To nie powinno dziać się w żadnym miejscu na świecie. Wszyscy jesteśmy ludźmi, wszyscy zasługujemy na szacunek i wszyscy zasługujemy na godne traktowanie – dodał. Diaz zaznaczył, że „cała Polska powinna wiedzieć, co dzieje się z pracownikami migrantami”. Podsumował, że łamane są podstawowe prawa, a ludzie zatrudniani są niezgodnie z przepisami. W jednym z miejsc w stolicy migranci mają mieszkać w warunkach urągających godności.
Kapsuły mają niewiele ponad metra szerokości. W piwnicach jednego z bloków mieszka na stałe 10 – 15 osób. Jeden z lokatorów donosi, że za miesiąc płaci tysiąc złotych. W gorszym miesiącu to tyle, ile zarabia. Pomieszczenia nie spełniają podstawowych norm, m.in. przeciwpożarowych. Adaptacja została uznana za samowolę budowlaną. Właściciel lokalu zaznaczył jednak, że może wynajmować, komu chce.
Kulisy pracy migrantów w Polsce. „Zaczyna się tu pewien rodzaj wyzysku”
W jednej z firm pracownicy są zatrudniani na umowy cywilnoprawne, co ma pozwalać omijać ograniczenia czasu pracy. Migranci relacjonują, że są motywowani przemocą. W wielu zakładach ma dochodzić do nadużyć. – Bywamy popychani, a nawet bici, żeby pracować szybciej – relacjonuje Kolumbijka mieszkająca w Polsce. Jej zdaniem to „zaczyna się tu pewien rodzaj wyzysku w fabrykach”. Zdarzają się przypadki pracy po 12-16 godzin dziennie, bez odpowiednich przerw i zabezpieczeń.
Leonardo z Kolumbii, który w Polsce otrzymał status ofiary handlu ludźmi opowiada, że do pobić czy gróźb dochodziło, kiedy ktoś sygnalizował, że chce odejść. W powiecie wrzesińskim zatrzymano m.in. 47-latka, który organizował pracę nieletniej. Migranci nie otrzymywały pieniędzy. Jhenny Urbano podsumowała, że wielu Polaków nie zdaje sobie sprawy z problemu.
Czytaj też:
Migranci odpuszczają? Te dane Straży Granicznej pokazują skalęCzytaj też:
„Ruchome namioty” na białoruskiej granicy. Gdyby nie nagranie, nikt by nie uwierzył
