Atak dronowy w ZEA. W pobliżu elektrowni jądrowej odnotowano pożar

Atak dronowy w ZEA. W pobliżu elektrowni jądrowej odnotowano pożar

Dodano: 
Elektrownia atomowa – chłodnie kominowe – zdjęcie ilustracyjne
Elektrownia atomowa – chłodnie kominowe – zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / sakavichanka
W rejonie jedynej elektrowni atomowej, jaka znajduje się w ZEA, doszło do ataku dronowego. Oto szczegóły.

O zdarzeniu, do którego doszło 17 maja, poinformowała Associated Press. Ze wstępnych ustaleń redakcji wynika, że atak wywołał pożar na obrzeżach elektrowni jądrowej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, ale – jak dotąd – nie ma podejrzeń, że doszło do wycieku materiałów promieniotwórczych. Najprawdopodobniej obyło się też bez ofiar śmiertelnych.

W tym momencie władze Abu Zabi nie wydały jeszcze oświadczenia, w którym obwiniłyby za wszystko Teheran. ZEA nie omieszkały jednak przypomnieć, że w ostatnim czasie Iran przeprowadził kilka ataków przy użyciu dronów i rakiet, co przez ekspertów traktowane jest jako mocno sugestywne.

Redakcja AP przypomniała, że budowa elektrowni jądrowej w Barakah (mowa o reaktorze wodno-ciśnieniowym trzeciej generacji w emiracie Abu Zabi, który został zaprojektowany przez Korea Electric Power Corporation) pochłonęła 20 mld dol. Na pełnych obrotach pracuje od blisko sześciu lat.

To jedyna elektrownia atomowa w całych Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Z szacunków wynika, że może ona zaspokoić jedną czwartą całego zapotrzebowania na energię w bliskowschodnim państwie.

ZEA. Nowe informacje ws. płomieni w pobliżu elektrowni atomowej. Jest oświadczenie ważnego organu

AP w niedzielnym artykule zacytowała komunikat prasowy, który wydał organ nadzorujący pracę elektrowni w ZEA. Przedstawiciele Federalnego Urząd Regulacji Jądrowej poinformowali, że jak na razie „wszystkie bloki [reaktorowe jednostki wytwarzające energię – przyp. red.] działają normalnie”.

Jest też oświadczenie Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (to organ nadzorujący kwestie elektrowni jądrowych, powołany przez Organizację Narodów Zjednoczonych). przedstawiciele instytucji wskazali, że płomienie pojawiły się w generatorze elektrycznym. Przekazali ponadto, że jeden z reaktorów zasilanych był przez awaryjne generatory dieslowskie (agregaty prądotwórcze na olej napędowy).

Rafael Grossi – dyrektor MAEA – jest „głęboko zaniepokojony”. Podkreślił, że operacje wojskowe nie powinny zagrażać bezpieczeństwu jądrowemu.

Czytaj też:
Polacy chcą większej liczby żołnierzy USA. Gen. Polko: To nie da nam bezpieczeństwa
Czytaj też:
Finał szczytu w Pekinie. „Chiny muszą rozważyć poświęcenie Iranu”

Źródło: AP