USA poparły stanowisko Izraela na specjalnym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ, poświęconej kryzysowi bliskowschodniemu.
Amerykanie uważają, że arabski apel o podjęcie działań przez Radę jest nierealistyczny i stronniczy. Zdaniem obserwatorów, taka opinia USA - jednego z państw, mających w Radzie prawo weta - oznacza, iż projekt rezolucji, przygotowany przez Palestyńczyków, w ogóle nie trafi pod głosowanie.
Postuluje on m.in. stworzenie "mechanizmu monitoringu" na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy, to znaczy wysłanie na te tereny międzynarodowych sił rozjemczych, lub choćby tylko obserwatorów ONZ.
Izrael zdecydowanie przeciwstawia się tej idei, której celem - jak twierdzi - jest doprowadzenie do "umiędzynarodowienia" problemów izraelsko-palestyńskich.
Ambasador USA James Cunningham podkreślił, że sytuacja na Bliskim Wschodzie jest obecnie tak poważna, że "nie potrzeba retoryki, ani debaty, która polaryzuje i tak niestabilną sytuację i na pewno nie potrzeba prób potępiania jednej ze stron (...), ani narzucania niepraktycznych idei, które nie zmienią realiów na tamtym obszarze".
Udział w poniedziałkowej sesji Rady Bezpieczeństwa, otwartej dla każdego kraju, który chce się wypowiedzieć na temat sytuacji na Bliskim Wschodzie, zgłosiło ponad 40 państw.
em, pap
Postuluje on m.in. stworzenie "mechanizmu monitoringu" na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy, to znaczy wysłanie na te tereny międzynarodowych sił rozjemczych, lub choćby tylko obserwatorów ONZ.
Izrael zdecydowanie przeciwstawia się tej idei, której celem - jak twierdzi - jest doprowadzenie do "umiędzynarodowienia" problemów izraelsko-palestyńskich.
Ambasador USA James Cunningham podkreślił, że sytuacja na Bliskim Wschodzie jest obecnie tak poważna, że "nie potrzeba retoryki, ani debaty, która polaryzuje i tak niestabilną sytuację i na pewno nie potrzeba prób potępiania jednej ze stron (...), ani narzucania niepraktycznych idei, które nie zmienią realiów na tamtym obszarze".
Udział w poniedziałkowej sesji Rady Bezpieczeństwa, otwartej dla każdego kraju, który chce się wypowiedzieć na temat sytuacji na Bliskim Wschodzie, zgłosiło ponad 40 państw.
em, pap