Nabhan najprawdopodobniej był właścicielem ciężarówki użytej w ataku z 2002 roku na należący do izraelskiej firmy hotel na kenijskim wybrzeżu, w którym zginęło 15 osób. Władze USA uważają, że w Somalii ukrywa się również powiązany z Al-Kaidą, pochodzący z Sudanu specjalista od ładunków wybuchowych Abu Talha al-Sudani, który również uczestniczył w przygotowaniu ataków w Mombasie.
Wypady Francuzów i Amerykanów
Francuskie siły w przeszłości organizowały wypady komandosów w Somalii, aby ratować swoich obywateli przetrzymywanych przez rebeliantów bądź piratów. Paryż dysponuje bazą wojskową w sąsiednim Dżibuti. W ubiegłym miesiącu francuskiemu doradcy ds. bezpieczeństwa porwanemu przez rebeliantów udało się wyrwać z niewoli i przedostać do pałacu prezydenckiego w Mogadiszu. Również armia USA przeprowadziła w Somalii naloty na ludzi, których Waszyngton podejrzewa o udział w atakach bombowych na ambasady Stanów Zjednoczonych w Kenii i Tanzanii w 1988 roku. W ubiegłym roku w amerykańskie samoloty bojowe zabiły przywódcę somalijskich rebeliantów z ugrupowania al-Szabab Aden Haszi Ajro w położonym w centrum kraju mieście Dusamareb.
Anarchia w Somalii
Zdaniem zachodnich specjalistów ds. bezpieczeństwa Somalia, której rząd nie jest w stanie sprawować skutecznej władzy nad terytorium swojego państwa, stała się kryjówką dla różnorodnych rebeliantów, w tym zagranicznych dżihadystów, którzy planują stamtąd ataki w innych regionach świata. W walkach między siłami rządowymi a rebeliantami w Somalii, które rozpoczęły się w 2007 roku zginęło ponad 18 tys. osób, a ponad 1,5 mln musiało opuścić swoje domy. Doprowadziło to do jednego z największych kryzysów humanitarnych ostatnich lat.
PAP, arb